Trzej producenci, siedem zaprezentoeanych aut i… daleka droga na europejskie rynki.
Na tegorocznych targach we Frankfurcie po raz pierwszy w historii zaprezentowali swoje produkty chińscy producenci aut, jednak ten szybko rozwijający się kraj czeka jeszcze długa droga nim spełni wszystkie warunki, konieczne do pojawienia sie na drorach Europy. Na razie udało się to tylko firmie Landwind, która oferuje swoje auto terenowe, bazujące na Oplu Frontera, w Holandii, a niebawem i w Niemczech.
Według anonimowego informatora, "…miną lata, nim chińscy producenci dostosują jakość swoich wyrobów oraz standardy bezpieczeństwa, czy czystości emisji spalin do norm europejskich…" Podobnie spokojni o swój rynek są Amerykanie, gdzie normy bezpieczeństwa stawiane producentom są jeszcze surowsze. Obawy te zdają się potwierdzać sami Chińczycy. Przedstawiciele firmy Geely Motors w czasie targów nie potrafili jednoznacznie stwierdzić, kiedy i czy w ogóle będą oferować swoje produkty. Natomiast przedstawiciele Euro Motors chcieliby, aby ich model Zhonghua, który miałby kosztować poniżej 18000 euro pojawił się w sprzedaży w Europie pod koniec grudnia tego roku. Pomocną dłoń wyciągają niektórzy prywatni importerzy europejscy. Tak jest w przypadku koncernu Geely Motors, który nawiązał współpracę z Sociedade Hispanica de Automoves (SHA) – dystrybutorem aut na rynek hiszpański i portugalski, nie wiadomo jednak czy chińskie auta spełnią normy obowiązujące w tych krajach. Pewnym staje się więc, że najczęściej produkty chińskiego przemysłu motoryzacyjnego będziemy oglądać na stoiskach w czasie większych imprez motoryzacyjnych. Może to i lepiej…?
Na tegorocznych targach we Frankfurcie po raz pierwszy w historii zaprezentowali swoje produkty chińscy producenci aut, jednak ten szybko rozwijający się kraj czeka jeszcze długa droga nim spełni wszystkie warunki, konieczne do pojawienia sie na drorach Europy. Na razie udało się to tylko firmie Landwind, która oferuje swoje auto terenowe, bazujące na Oplu Frontera, w Holandii, a niebawem i w Niemczech.
Według anonimowego informatora, "…miną lata, nim chińscy producenci dostosują jakość swoich wyrobów oraz standardy bezpieczeństwa, czy czystości emisji spalin do norm europejskich…" Podobnie spokojni o swój rynek są Amerykanie, gdzie normy bezpieczeństwa stawiane producentom są jeszcze surowsze. Obawy te zdają się potwierdzać sami Chińczycy. Przedstawiciele firmy Geely Motors w czasie targów nie potrafili jednoznacznie stwierdzić, kiedy i czy w ogóle będą oferować swoje produkty. Natomiast przedstawiciele Euro Motors chcieliby, aby ich model Zhonghua, który miałby kosztować poniżej 18000 euro pojawił się w sprzedaży w Europie pod koniec grudnia tego roku. Pomocną dłoń wyciągają niektórzy prywatni importerzy europejscy. Tak jest w przypadku koncernu Geely Motors, który nawiązał współpracę z Sociedade Hispanica de Automoves (SHA) – dystrybutorem aut na rynek hiszpański i portugalski, nie wiadomo jednak czy chińskie auta spełnią normy obowiązujące w tych krajach. Pewnym staje się więc, że najczęściej produkty chińskiego przemysłu motoryzacyjnego będziemy oglądać na stoiskach w czasie większych imprez motoryzacyjnych. Może to i lepiej…?