Rząd rozważa plany wprowadzenia nowego podatku, zastępującego dotychczasową akcyzę.
Wprowadzenie nowego podatku od samochodów zamiast akcyzy to jeden z
priorytetów rządu Kazimierza Marcinkiewicza. Ale od kiedy ten podatek
wejdzie i ile będą płacić kierowcy, jeszcze w ogóle nie wiadomo, pisze
"Gazeta Wyborcza".
Obecnie przy zakupie samochodu w Polsce płaci się jednorazowo
podatek akcyzowy. Jest on naliczany od wartości pojazdu, a jego stawka
zależy od pojemności silnika i wieku auta. Im pojazd jest starszy, tym
podatek jest wyższy i maksymalnie wynosi 65%.
W projekcie budżetu na 2006 r. rząd Marka Belki zaproponował już
zniesienie podatku akcyzowego. Z powodu tego podatku mamy bowiem na
pieńku z Komisją Europejską, która sprawdza, czy polskie zasady
naliczania akcyzy nie dyskryminują sprowadzania używanych aut z UE.
Ale, aby znieść akcyzę, należy wprowadzić taki podatek, który zapewni
budżetowi ok. 1 mld zł dochodów rocznie. Tyle budżet zarabiał ostatnio
na akcyzie od samochodów.
Co zaproponuje rząd Marcinkiewicza zamiast akcyzy od samochodów? W
Ministerstwie Finansów jeszcze nie wiedzą. – Nie mamy innego projektu
niż odrzucony w tym roku przez Sejm projekt opłaty ekologicznej od
samochodów, powiedziała "Wyborczej" Zofia Ogińska z biura prasowego
Ministerstwa Finansów.
Marek Zuber, doradca premiera Marcinkiewicza, powiedział "Gazecie",
że pracami nad nowym podatkiem od samochodów zajmuje się specjalny
zespół w kancelarii premiera. – Jest kilka koncepcji, ale decyzje
jeszcze nie zapadły – oświadczył. "GW" pisze, że w grę wchodzą:
coroczny niski podatek (proponowany np. przez firmę Samar); lub projekt
jednorazowej opłaty ekologicznej, jaką proponował rząd Marka Belki.
Zuber powiedział dziennikowi, że własną propozycję nowego podatku
omawiał z premierem Marcinkiewiczem także pewien związek producentów
samochodów. Z jakim konkretnie związkiem producentów rozmawiał premier?
– Jan Dziedziczak z biura prasowego rządu nie odpowiedział "Wyborczej"
na to pytanie.
Zdaniem Marka Zubera dobrą propozycją był projekt opłaty
ekologicznej od samochodów zaproponowany przez rząd Marka Belki, lecz
odrzucony jednomyślnie przez Sejm, w tym przez PiS. – Ten projekt
został odrzucony z powodów politycznych, uważa Zuber.
2005-11-15