Zainspirowani kilkoma cytatami z wystąpień premiera i ministra transportu chcielibyśmy zgłosić postulat, aby do prac fizycznych przy budowie obiecywanych autostrad skierować obu panów wraz z ich gabinetami doradców.
Poniżej wspomniane cytaty i kilka faktów, które zestawiliśmy podczas długiej podróży odcinkami niemieckich autostrad Dortmund-Świecko oraz polską drogą śmierci Świecko-Nowy Tomyśl.


„Do 2013 roku zbudujemy w Polsce 1200 km autostrad i 1600 km dróg ekspresowych, rocznie będziemy modernizować 2000 km dróg krajowych. W latach 2007-2013 na budowę dróg i autostrad wydamy ponad 120 mld zł”
– zapowiedział dwa dni temu minister transportu Jerzy Polaczek.

"Do roku 2013 sieć dróg zostanie jeszcze bardziej rozbudowana, a w roku 2020 będzie porównywalna z drogami państw zachodnich" – powiedział premier Jarosław Kaczyński.

11 400 km sieć autostrad w Niemczech
740 km sieć autostrad w Polsce
0d 1992 r, w ciągu 14 lat powstało w Niemczech 1625 km autostrad 0d 1992 r, w ciągu 14 lat powstały w Polsce 442 km autostrad
135,4 km rocznie – tempo budowy autostrad w Niemczech w latach 1992-2005 31 km rocznie – tempo budowy autostrad w Polsce w latach 1992-2005
***
Aby zrealizować obietnice premiera i ministra transportu i dogonić Niemcy musielibyśmy budować rocznie 820 km autostrad, czyli sześciokrotnie przebić tempo niemieckich budowniczych.
***
Aby zrealizować obietnice premiera i ministra transportu i dogonić znacznie mniej zaawansowaną w budowie dróg Hiszpanię musielibyśmy budować rocznie 240 km autostrad
***
Budując w obecnym tempie osiągniemy sieć autostrad porównywalną z niemiecką w roku 2349
***
Budując w obecnym tempie osiągniemy sieć autostrad porównywalną z hiszpańską w roku 2102
***
Za rządów obecnej ekipy oddano wyłącznie odcinki inwestycji rozpoczętych przez poprzednie rządy. Nowe inwestycje utknęły na etapie biurokratycznym.
***
…i jeszcze jedno – obiecywane 120 mld zł może przy rosnących obecnie w Polsce kosztach pracy wystarczyć na zaledwie mały plasterek długiej autostradowej kiełbasy wyborczej.

Zwykle nie komentowaliśmy słów polityków, uznając że nie warto tracić czasu na coś tak chwiejnego i nie popartego przemyśleniami. Tym razem jednak postanowiliśmy skomentować fantazje obu strategów, którym walka polityczna przesłania zdrowe matematyczne kalkulacje.
A przecież od ich zdrowego rozsądku zależą wszystkie wstydliwe współczynniki wyliczone w prawej kolumnie naszej tabeli.
Jeżeli któryś z kolegów dziennikarzy chciałby uzupełnić naszą tabelę konfrontacji liczb z przechwałkami – zapraszamy.

2006-10-05