16 lutego odbyła się polska premiera nowego crossovera Nissana. Qashqai kusi niebanalną stylistyką, starannym wykończeniem, bogatym wyposażeniem i właściwościami jezdnymi daleko wykraczającymi ponad to, co oferują auta kompaktowe.
Mimo prawie 20-centymetrowego prześwitu i krótkich zwisów nowy Nissan nie wygląda na rasowego SUV-a. Choć jego spłaszczona, proporcjonalna i zgrabna sylwetka nosi w sobie cechy stylizacji modelu Murano, to żywiołem Qashqai ma być miasto. To taki wyrośnięty kompakt, którym bez przeszkód możemy udać się na wycieczkę do lasu lub nad jezioro bez obawy utknięcia gdzieś na odludziu.
Szkoda że jego rozmiary zewnętrzne nie przekładają się na ilość miejsca w środku. Owszem przednie fotele są bardzo wygodne i zapewniają wszechstronny zakres regulacji, również na tylnej kanapie jest sporo miejsca, ale pod warunkiem, że kierowca nie jest dwumetrowym dryblasem. Opcjonalny i bardzo efektowny szklany dach zapewnia dopływ światła do kabiny, ale ogranicza przestrzeń nad głowami pasażerów z tyłu. Wnętrze Nissana raczej otula, niż „połyka” pasażerów, co z pewnością przypadnie do gustu właśnie młodszej, dynamicznej klienteli. Siedzi się wysoko, niczym w prawdziwym aucie typu SUV, dzięki czemu widoczność do przodu i na boki jest bardzo dobra. Nieduże okna tylne i szeroki słupek ograniczają pole widzenia, ale z pomocą przychodzi opcjonalna kamera cofania, której obraz wyświetlany jest na dużym monitorze ciekłokrystalicznym umieszczonym w górnej części deski rozdzielczej.
Bardzo efektownie wyglądają zegary ukryte podobnie jak w Alfie w głębokich tubach. Mimo dość dużej liczby przełączników, obsługa klimatyzacji, czy systemu audio nie nastręcza żadnych problemów. Nieco rozczarowuje pojemność ustawnego bagażnika wynosząca tylko 410 litrów, wystarczająca jak na kompakt, ale komplet pasażerów może mieć trudności ze spakowaniem urlopowego bagażu. Za to brawa należą się za poziom wykończenia i wyciszenia. Nawet drzwi zamykają się z głuchym wytłumionym dźwiękiem, charakterystycznym dla aut z o wiele wyższej półki cenowej.
Jeździliśmy dwiema wersjami Qashqai – podstawowym dieslem 1,5 dCI o mocy 106 KM i modelem z silnikiem benzynowym 2,0 o mocy 150 KM. Pierwszy jest dostępny wyłącznie z napędem na przód. Silnik ma dużo pracy ze sprawnym rozpędzaniem Nissana, maksymalny moment obrotowy wynosi 240 Nm. Niewątpliwym atutem tej wersji jest wręcz symboliczne spalanie biorąc pod uwagę gabaryty i masę własną. Podczas jazd testowych w mieście, komputer pokładowy pokazał średnie spalanie na poziomie 7-8 litrów ON. Przy spokojnej jeździe poza miastem można zejść nawet do 5 litrów, co jest bardzo dobrym wynikiem.
Zdecydowanie bardziej dynamiczna, ale też bardziej łasa na paliwo jest dwulitrowa 150-konna dwulitrowa jednostka benzynowa. Już na postoju robi wrażenie bardzo cichą pracą i brakiem jakichkolwiek odczuwalnych wibracji. Podczas jazdy też jest bardzo cicho, aż do przekroczenia 4,8 tysiąca obrotów, kiedy silnik osiągając swój maksymalny moment obrotowy 200 Nm, wydaje przy tym dość natarczywy dźwięk. Potem jest już tylko głośniej i wcale nie szybciej. Za to drożej. Podczas dynamicznej jazdy wynik 13-15 litrów na 100 km nie jest niczym nadzwyczajnym, szczególnie jeśli załączymy napęd 4×4. Pokora i lżejsza prawa noga skutkuje normalną dla tego typu jednostek wartością spalania na poziomie 9-10 litrów. Nissan Qashqai z naszym zdaniem optymalną jednostka diesla dCI 2.0 (150 KM/320Nm) dostępny będzie od połowy 2007 roku.
Qashqai może być wyposażony w kilka rodzajów skrzyń biegów, w zależności od wybranego silnika. Są to pięcio- i sześciobiegowe manualne skrzynie biegów, nowa automatyczna przekładnia sześciobiegowa i nowoczesna skrzynia biegów CVT z trybem manualnym. Obie wersje z silnikami 2,0-litrowymi będą dostępne z nowoczesnym napędem Nissana All-Mode 4×4.
Nie mieliśmy zbyt wielu okazji do zjazdu z utwardzonych szlaków by sprawdzić jak bardzo uterenowiony jest Qashqai, ale na pokrytej pośniegowym błotem bieżni warszawskiego Centrum Olimpijskiego samochód radził sobie doskonale zapewniając przy tym sporą frajdę z jazdy. Atutem nowego crossovera Nissana jest bardzo bogate wyposażenie seryjne. Już w najniższej wersji Visia klienci otrzymują między innymi sześć poduszek powietrznych, ESP, ABS, EBD, system wspomagania hamowania Brake Assistant, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka, klimatyzacja, zintegrowany system Bluetooth, radio CD z czterema głośnikami oraz sterowaniem przyciskami na kierownicy.
I właśnie z powodu bogatego standardowego wyposażenia Qashqai będzie konkurować nie tylko z innymi uterenowionymi pojazdami, ale także z dobrze wyposażonymi wersjami popularnych kompaktów. Wszyscy chcący wypróbować nowego Nissana będą mieli na to szansę 17-18 marca, kiedy odbędą się dni otwarte w modelu Qashqai w sieci dilerskiej marki.
Ceny rozpoczynają się od 68 500 złotych za wersję z silnikiem benzynowym 1,6 o mocy 115 KM. Za mocniejszy 150-konny wariant trzeba zapłacić od 81 500 złotych, zaś Qashqai z silnikiem 1,5 dCI kosztuje od 76 500 złotych. Za kompletnie wyposażony egzemplarz z dwulitrowym silnikiem benzynowym, skórzaną tapicerką, 17-calowymi kołami, szklanym dachem i nawigacją, trzeba zapłacić niemal 105 tysięcy złotych.
2007-02-16