Bugati Veyron dla milionerów

Jakiś czas temu pisaliśmy o limitowanej wersji 5 sztuk (słownie: pięciu) “wypasionego” Veyrona Sang Noir dla posiadaczy baaardzo zasobnych kont w banku. Chęć posiadania najdroższego bolidu przystosowanego do parkowania przed najdroższymi hotelami Hiltona zmobilizowała producenta do wyprodukowania dodatkowych 15 sztuk.

Wersja Sang Noir “czarna krew” kosztuje zaledwie 1,4 -1,7 mln dolarów. Za ekstra dodatki i złote klamki trzeba (bez diamentów na kierownicy) zapłacić okragłe 2 mln zielonych. To jednak niewele dla szejka, posiadajacego sztuczną wyspę na oceanie, luksusowy hotel w głębinach Pacyfiku i kilka najdroższych obrazów Jacksona Pollock’a (Number five cena 140 mln dolarów) czy Petera Paula Rubensa (Rzeź niewiniątek za 76,7 mln dolarów).

W porównaniu z cenami obrazów licytowanych na aukcjach domu aukcyjnego Christie’s, gdzie za dzieło Willema de Kooniga “Kobieta III” trzeba było zapłacić tylko… 137,5 mln dolarów, to naprawdę drobnostka.

Wprawdzie to najdroższe seryjne auto świata mające 16-cylindrowy motor o nieprawdopodobnym klangu, ale jego użytkownikowi bardzo trudno pokazać co potrafi. Spytacie dlaczego? No bo ile trzeba mieć miłości do samochodu wartego fortunę i czołgać się w korkach na Marszałkowskiej.

Ponadto, gdzie moża przewentylować 1001-konną jednostkę generująca 1250 niutonometrów ze sterydowym wspomaganiem czterech turbosprążarek. I najciekawsze – kto ubezpieczy ten bolid po kontakcie z… jeleniem, kto naprawi limitowane (specjale) ogumienie Michelin Pilot zdolne przenieść aż 407 km/h, wreszcie, kto upilnuje tą zabawkę pod kasynem Mariotta. (więcej: Bugatti za 6 milionów złotych! )

Ale zakręconych i oddanych marce indywidualistów nie brakuje. Okazuje się jednak, że już dwa egzemplarze tej marki (Veyron 16.4) czarują zmotoryzowano-filmowe patrole policji i znanej telewizji w Polsce.

Limitowana edycja 15 sztuk rozeszła się, podobnie jak pierwsze 5 sztuk, na przysłowiowym pniu sród amerykańskich milionerów. Ale bossowie z Molsheim, Francja nie przewidują kolejnych reedycji. Milionerzy, podobnie jak gwiazdy filmowe, nie lubią wznowień i… takich samych krecji na czerwonym dywanie w filmowym Cannes. To podobno przynosi pecha…

www.autoflesz.pl

2008-07-05

Bugati Veyron dla milionerów

Wersja Sang Noir “czarna krew” kosztuje zaledwie 1,4 -1,7 mln dolarów. Za ekstra dodatki i złote klamki trzeba (bez diamentów na kierownicy) zapłacić okragłe 2 mln zielonych. To jednak niewele dla szejka, posiadajacego sztuczną wyspę na oceanie, luksusowy hotel w głębinach Pacyfiku i kilka najdroższych obrazów Jacksona Pollock’a (Number five cena 140 mln dolarów) czy Petera Paula Rubensa (Rzeź niewiniątek za 76,7 mln dolarów).

W porównaniu z cenami obrazów licytowanych na aukcjach domu aukcyjnego Christie’s, gdzie za dzieło Willema de Kooniga “Kobieta III” trzeba było zapłacić tylko… 137,5 mln dolarów, to naprawdę drobnostka.

Wprawdzie to najdroższe seryjne auto świata mające 16-cylindrowy motor o nieprawdopodobnym klangu, ale jego użytkownikowi bardzo trudno pokazać co potrafi. Spytacie dlaczego? No bo ile trzeba mieć miłości do samochodu wartego fortunę i czołgać się w korkach na Marszałkowskiej.

Ponadto, gdzie moża przewentylować 1001-konną jednostkę generująca 1250 niutonometrów ze sterydowym wspomaganiem czterech turbosprążarek. I najciekawsze – kto ubezpieczy ten bolid po kontakcie z… jeleniem, kto naprawi limitowane (specjale) ogumienie Michelin Pilot zdolne przenieść aż 407 km/h, wreszcie, kto upilnuje tą zabawkę pod kasynem Mariotta. (więcej: Bugatti za 6 milionów złotych! )

Ale zakręconych i oddanych marce indywidualistów nie brakuje. Okazuje się jednak, że już dwa egzemplarze tej marki (Veyron 16.4) czarują zmotoryzowano-filmowe patrole policji i znanej telewizji w Polsce.

Limitowana edycja 15 sztuk rozeszła się, podobnie jak pierwsze 5 sztuk, na przysłowiowym pniu sród amerykańskich milionerów. Ale bossowie z Molsheim, Francja nie przewidują kolejnych reedycji. Milionerzy, podobnie jak gwiazdy filmowe, nie lubią wznowień i… takich samych krecji na czerwonym dywanie w filmowym Cannes. To podobno przynosi pecha…

www.autoflesz.pl

Leave a Reply