Mitsubishi Racing Lancery po pierwszej przeprawie przez wydmy utrzymują piąte, szóste i ósme miejsce w klasyfikacji Rajdu Dakar 2009.
Załogom zespołu Repsol Mitsubishi Ralliart nie udało się przebić na czoło stawki po piątym, dotychczas najbardziej wymagającym odcinku imprezy, wiodącym z Neuquen do San Rafael w Argentynie.
Trzy Mitsubishi Racing Lancery dotarły na nocny biwak, zlokalizowany na obrzeżach toru wyścigowego w San Rafael, po ustanowieniu piątego, siódmego i ósmego czasu przejazdu na piątym OS-ie, ale niebezpieczne chwile przeżył pod jego koniec Stephane Peterhansel.
Francuz, wraz ze swym pilotem Jean-Paulem Cottret, rozpoczął atak na pozycję liderów i po 102 km próby zajmował pierwszą pozycję w klasyfikacji generalnej mimo, iż startował do niej dopiero z ósmego miejsca.
Załoga utrzymywała swoje tempo do punktu pomiarowego na 230 km, wypracowując sobie 1m 24s przewagi nad rywalami. Jedynie Dieter Depping okazał się w tym miejscu szybszy od nich.
Peterhansel tracił do Niemców ok 10 sekund, gdy dotarli do morza wydm na sekcji kończącej odcinek specjalny. Na jego mecie najszybszym kierowcą był Giniel de Villiers, a Peterhansel przekroczył ją na czwartym miejscu, jednak dramat załogi Mitsubishi rozegrał się 15 km wcześniej.
Po zjechaniu z jednej z wydm i ataku na kolejny podjazd ich Racing Lancer uderzył w kępę wielbłądzich traw i koziołkował przez przód. W wyniku tego wypadku uszkodzone zostało nadwozie samochodu i chłodnica.
Luc Alphand i Gilles Picard ruszali na ten etap z trzeciego miejsca, tuż za liderami, Carlosem Sainzem i Nasserem Al-Attiyah. Jako siódma załoga dotarli do punktu CP1 na 230 km trasy. Na CP2 odnotowali 10 czas, a do mety dojechali zajmując siódmą pozycję. Straty podyktowane było przede wszystkim przebiciem opony na trasie próby.
Załogi wyruszyły na kręty, techniczny odcinek, rozpoczynający ich wspinaczkę w górzyste partie trasy rajdu, aż do wysokości 2300 m npm. Piąty etap wprowadził je także w pierwszą sekcję piaszczystych wydm, rozpoczynającą się ok. 60 km od jego mety.
Joan „Nani” Roma i Lucas Cruz Senra startowali jako piąta ekipa, a CPi i CP2 osiągnęli na dziewiątym miejscu. Wyczerpujący odcinek ukończyli na ósmej pozycji, dwukrotnie przebijając opony, z których powoli uchodziło powietrze.
420 pojazdów było sklasyfikowanych w rajdzie, po czwartej próbie, ale według nieoficjalnych informacji 23 samochody, motocykle i ciężarówki nie wyruszyły na start piątego etapu, dalej redukując początkową liczbę 530 pojazdów jakie stanęły na starcie Dakaru 2009.
Czwartkowy etap będzie ostatnim podczas pierwszej z dwóch wizyt rajdu w Argentynie. Po 76 km dojazdówki rozpocznie się 395 km OS, wiodący do czwartego pod względem wielkości miasta Argentyny – Mendozy. Od zachodniej strony załogi będą już widzieć szczyty Andów.
Miasto leży 824 m npm, w regionie słynącym z produkcji wina i jest popularną bazą wypadową, dla turystów lubiących wspinaczkę, narciarstwo, rafting i górskie wycieczki.
Odcinek specjalny powiedzie załogi przez północne pojezierze Patagonii, by skręcić na północ i zakończyć się na południe od Pareditas. 154 km trasy dojazdowej doprowadzi je do biwaku w Mendozie, leżącej w cieniu wulkanicznego szczytu Tupungatito o wysokości 6550 m npm.
Co powiedzieli…
Dominique Serieys, dyrektor zespołu:
„Wiedziałem, że dziś rozpocznie się prawdziwy rajd Dakar, niestety pani Fortuna nie stała dziś po naszej stronie. Stephane koziołkował swoim autem na wielbłądziej trawie, pomiędzy wydmami i uszkodził je. Jeżeli to będzie konieczne, to przepracujemy całą noc, by doprowadzić je do takiego stanu, by mógł jutro wyruszyć na trasę. Luc i „Nani” złapali gumy, ale wciąż są na dobrych miejscach”.
Luc Alphand:
„Niesłychanie trudny OS. Mnóstwo uczestników miało dziś problemy. Był bardzo długi. Duża część trasy wiodła korytami rzek i wąwozami. Do pierwszego punktu kontrolnego było OK, ale później zaczął się koszmar. Niemal utknęliśmy. To przez kępy wielbłądziej trawy w piasku. Wydmy są zupełnie inne niż w Afryce, ich podnóża są bardzo kanciaste, więc trzeba mieć odpowiednią technikę najeżdżania na nie”.
Stephane Peterhansel:
„Zjechaliśmy z wydmy i przymierzaliśmy się do wjazdu na kolejną, gdy samochód uderzył w kępę trawy wielbłądziej i wywrócił się. Uderzenie uszkodziło karoserię i niestety chłodnicę. Podniosła się temperatura silnika. Teraz mogę mieć tylko nadzieję, że uda się go naprawić, a mechanicy uporają się z tym w parku serwisowym”.
Joan „Nani” Roma:
„Nie było łatwo, a końcówka była niesłychanie trudna. Najważniejsze jest to, że wciąż jesteśmy w rajdzie i wszystko jest w porządku”.
Spinelli awansuje do pierwszej 10
Guilherme Spinelli i Marcelo Vivolo (Brazylia) wyruszyli na piąty etap z 15 pozycji i po 230 km zostali sklasyfikowani na 19 miejscu. Jednak dramaty rozgrywające się w czołówce stawki procentowały na korzyść załogi Mitsubishi Pajero Evolution i Brazylijczycy uzyskali 13 czas na odcinku, awansując na 10 miejsce w klasyfikacji generalnej.
„Samochód i części dotarły do nas w ostatniej chwili przed rajdem i Guillherme zdecydowanie go oszczędza”, mówił manager zespołu Klever Kolberg. „Ma dobre miejsce, tuż za załogami fabrycznymi”.
KLASYFIKACJA – ETAP 5
1. Giniel DE VILLIERS (VOLKSWAGEN RACE TOUAREG – T1.2)
– 5:47:43 (**:**)
2. Dieter DEPPING (VOLKSWAGEN RACE TOUAREG – T1.2)
– 5:50:01 (+2:18)
3. Robby GORDON (HUMMER H3 – OP1)
– 5:51:55 (+4:12)
4. Nasser AL ATTIYAH (BMW X3 CC – T1.2)
– 5:53:06 (+5:23)
5. Stephane PETERHANSEL (MITSUBISHI RACING LANCER – T1.2)
– 5:54:55 (+7:12)
6. Mark MILLER (VOLKSWAGEN RACE TOUAREG – T1.2)
– 5:56:42 (+8:59)
7. Luc ALPHAND (MITSUBISHI RACING LANCER – T1.2)
– 5:57:45 (+10:02)
8. Joan ROMA (MITSUBISHI RACING LANCER – T1.2)
– 6:01:21 (+13:38)
9. Carlos SAINZ (VOLKSWAGEN RACE TOUAREG – T1.2)
– 6:03:25 (+15:42)
10. Guerlain CHICHERIT (BMW X3 CC – T1.2)
– 6:26:10 (+38:27)
KLASYFIKACJA GENERALNA PO 5. ETAPIE
1. Nasser AL ATTIYAH (BMW X3 CC – T1.2)
– 18:44:37 (**:**)
2. Giniel DE VILLIERS (VOLKSWAGEN RACE TOUAREG – T1.2)
– 18:47:01 (+2:24)
3. Carlos SAINZ (VOLKSWAGEN RACE TOUAREG – T1.2)
– 18:51:10 (+6:33)
4. Mark MILLER (VOLKSWAGEN RACE TOUAREG – T1.2)
– 19:04:32 (+19:55)
5. Joan ROMA (MITSUBISHI RACING LANCER – T1.2)
– 19:09:06 (+24:29)
6. Stephane PETERHANSEL (MITSUBISHI RACING LANCER – T1.2)
– 19:13:21 (+28:44)
7. Robby GORDON (HUMMER H3 – OP1)
– 19:26:25 (+41:48)
8. Luc ALPHAND (MITSUBISHI RACING LANCER – T1.2)
– 19:26:41 (+42:04)
9. Dieter DEPPING (VOLKSWAGEN RACE TOUAREG – T1.2)
– 20:01:17 (+1:16:40)
10. Guilherme SPINELLI (MITSUBISHI PAJERO – T1.1)
– 20:24:03 (+1:39:26)
2009-01-08