Z uwagi na wczesną porę i znikomy ruch na szerokiej autostradzie w pobliżu Ad-Dauha, stolicy księstwa Kataru nie było świadków tego strasznego wypadku. Trwa wyjaśnianie przyczyn nagłego zjechania z drogi, w wyniku czego auto kilkunastokrotnie dachowało a uderzenie o twarde skaliste podłoże spowodowało rozpadnięcie się bolidu na drobne części. Na szczęście konstrukcja przedziału pasażerskiego ze zintegrowaną klatką bezpieczeństwa przetrwała potworne uderzenie pozostając niemal w nienaruszonym stanie (drzwi zostały usunięte przez służby ratunkowe). Niestety agencje nie podają, czy kierowca przeżył tę straszliwą kraksę. Nie wiadomo też czy należał do rodziny, lub bliskich krewnych Emira Kataru.