Bazą wyjściową jest luksusowe coupe Mercedesa serii CL. Po kuracji Brabusa i zastosowaniu silnika z najszybszej S-klasy wszechczasów, Brabus CL osiąga równe 730 KM, co pozwala odważnemu, doświadczonemu, a przede wszystkim zamożnemu kierowcy osiągnąć 100 km/h w zaledwie cztery sekundy!
Pojemność silnika zwiększono ze standardowych 5,5 do 6,3 litra. Zmianom uległa większość elementów silnika począwszy od wału korbowego wykonanego z ultrawytrzymałych materiałów, a skończywszy na specjalnie odlewanych tłokach i korbowodach.
Nie zapomniano dołożyć większej turbosprężarki, bardziej wydajnego systemu chłodzenia i sportowego układu wydechowego wykonanego z kwasoodpornych stopów stali.
Silnik osiąga absolutnie rekordową wartość maksymalnego momentu obrotowego, wynoszącego 1320 Nm, przy zaledwie 2100 obr/min! Z obawy o trwałość podzespołów i automatycznej pięciobiegowej skrzyni biegów, zdecydowano się na ograniczenie tej wartości, do „skromnych” 1100 Nm. Nie wpłynęło to jednak na osiągi auta z Bottrop. Po upływie 11,4 sekund na liczniku mamy już 200 km/h, a potężne coupe nie przestaje przyspieszać, dopóki na skali prędkościomierza nie pojawi się 340 km/h!
Aby przy tych prędkościach utrzymać się na drodze, potrzebne są szerokie koła. Dostępnych jest kilka rodzajów aluminiowych kutych obręczy Brabusa w rozmiarze od 18-21 cali, pośrednio zapewniających odpowiedni kontakt z nawierzchnią.
Na felgi o rozmiarze 21 cali, nałożono opony w rozmiarze 255/30 ZR 21 z przodu, oraz 285/30 ZR 21 z tyłu. Komplet takich felg wraz z oponami Yokohama, kosztuje więcej niż cała laweta załadowana samochodami, jadącymi do Polski z Zachodniej Europy. Dwudrzwiowe coupe Mercedesa zostało obniżone o 25 mm. Samochód wyposażono w tarcze hamulcowe o średnicy 380 mm z przodu oraz 355 mm z tyłu.
Cena auta przekracza 400 tysięcy Euro, ale w zamian dostajemy coś równie szybkiego jak pocisk, o kształcie nie przypominającym latającego talerza, w dodatku w przeciwieństwie do Porsche Carrera GT, czy Bugatti Veyron na pokład Brabusa CL, zabrać możemy aż trzech pasażerów, lub trzy żądne wrażeń pasażerki.