W najbliższym Grand Prix Australii, system odzyskiwania energii KERS trafi do bolidu Nicka Heidfelda, a Robertowi Kubicy pozostaje na razie czekać.
Wiadomość o tym, że bolid naszego rodaka nie zostanie wyposażony w system KERS (Kinetic Energy Recovery System), została potwierdzona nie tylko przez jego kolegę z zespołu, 31-letniego Nicka Heidfelda, ale także przez szefa teamu BMW Sauber, Mario Theissena.

Powodem takiego stanu rzeczy jest różnica w wadze obu zawodników. O ile niemiecki kierowca jest prawdopodobnie najlżejszym w całej tegorocznej stawce, o tyle Kubica jako jeden z najwyższych zawodników, należy do najcięższych. Montaż systemu KERS w bolidzie Polaka sprawiłby, że masa całkowita bolidu F1.09 razem z kierowcą przekroczyłaby o 10 kg wartość maksymalną ustaloną w obecnie obowiązujących przepisach Formuły 1.

"Taki regulamin oznacza, że ciężsi kierowcy są pokrzywdzeni" – powiedział Mario Theissen w Melbourne. Dodał również, że ma nadzieję na dalszy rozwój systemu KERS, co być może pozwoli na zamontowanie go w bolidzie Kubicy w dalszej części sezonu.
2009-03-27