Zespół BMW Sauber F1 ukończył Grand Prix Francji w Magny-Cours z najlepszym wynikiem w swojej historii. Po powrocie po wypadku w Montrealu Robert Kubica pojechał bezbłędnie i zajął czwarte miejsce, osiągając drugi najlepszy rezultat w swojej karierze w Formule 1.
Jego kolega z zespołu Nick Heidfeld przebił się z siódmej pozycji startowej na piątą na mecie. Po raz pierwszy sukces w wyścigu, w rozwijającej się karierze zespołu BMW Sauber F1, przysporzył mu aż dziewięć punktów.

W klasyfikacji kierowców na prowadzeniu, z 64 punktami pozostaje Hamilton, przed Alonso (50). Kolejni są Massa (47) oraz Räikkönen (42) odpowiednio na trzeciej i czwartej pozycji. Dwóch kierowców zespołu BMW Sauber F1, Heidfeld (30) i Kubica (17) są sklasyfikowani na piątym i szóstym miejscu. Heidfeld zyskał dotąd więcej punktów niż w całym, najlepszym dotąd swoim sezonie, roku 2005.

W klasyfikacji konstruktorów Ferrai (89) ustępuje zespołowi McLaren-Mercedes (114). Zespół BMW Sauber F1 jest trzeci z 48 punktami, powiększając do 20 punktów przewagę nad kolejnym w klasyfikacji Renault (28), po którym jest Williams (13), Toyota (9), Red Bull (6), Super Aguri (4) oraz Honda (1).

“Po mieszanych uczuciach podczas zamorskich wyścigów, dziś nasz zespół znalazł się w stu procentach na swoim miejscu“ – komentuje Dyrektor BMW Motorsport Mario Thiessen. Z zadowoleniem dodaje: „Robert osiągnął bardzo dobry wynik po powrocie na tor zajmując czwarte miejsce, które w tym sezonie wydaje się należeć do nas! Nick startując z siódmego miejsca dojechał na piątej pozycji, zmierzył się też w emocjonującym pojedynku z Fernando Alonso. Nie dość, że uzyskaliśmy dziewięć punktów, co jest naszym najlepszym wynikiem jak dotąd, to umocniliśmy nasza trzecią pozycję w rankingu konstruktorów. Gratulacje dla kierowców oraz zespołu, zarówno tego, który im towarzyszył tu na torze, jak i tego w Hinwil oraz Monachium – dzięki nim nie mieliśmy podczas wyścigu żadnych problemów technicznych.”

Kubica z łatwością otrząsnął się z groźnego wypadku jaki 10 czerwca miał w Montrealu, po którym nie mógł wziąć udziału w wyścigu w Indianapolis (17 czerwca). Po powrocie osiągnął fantastyczny rezultat. Robert nie krył zadowolenia ze swojego wyniku: „To był dobry wyścig dla zespołu, finiszowaliśmy na czwartym i piątym miejscu. Dla mnie bardzo udany był cały weekend. To był bardzo spokojny wyścig. Miałem całkiem niezły start, ale z Lewisem Hamiltonem byliśmy po gorszej stronie toru, więc nie miałem szans wyprzedzać. Później zbliżyłem się do niego jedynie raz – kiedy wyjeżdżał z pit stopu stoczyliśmy krótki pojedynek, ale ponieważ miał nowe opony, mógł później hamować przed zakrętami i znów mnie wyprzedził. Jako że Lewis był daleko z przodu, a Nick za mną to na ostatnich 20 okrążeniach skupiłem się na bezpiecznym dojechaniu do mety i osiągnięciu dobrego rezultatu dla zespołu. Bolid sprawował się bardzo dobrze, a ja psychicznie i fizycznie czuje się w 100% dobrze i mógłbym zaraz zacząć kolejny wyścig.”

Heidfeld, który w piątek narzekał jeszcze na ból pleców, również był zadowolony: „Jestem bardzo zadowolony z wyniku. To był dla nas doskonały wyścig, zdobyliśmy cenne punkty. Podczas startu obydwa Renault zjechały do środka toru, próbowałem wyprzedzić Giancarlo Fisichellę po prawej, ale mi zajechał drogę, co nie było w porządku. Potyczki z Fernando Alonso sprawiły mi sporo zabawy i poprawiły mój wynik. Czasami musiałem się mocno bronić, ale myślę, że z obydwu stron była to walka fair. Nie było łatwo utrzymać go za sobą, zwłaszcza że w środkowej części wyścigu był bardzo szybki, zapewne z uwagi na niski zapas paliwa. Tak jak już dało się zauważyć podczas testów, Ferrari było tu bardzo mocne. Nie można niedoceniać Renault – są żądni zwycięstwa.”

Willy Rampd, Dyrektor Techniczny, był zadowolony z ogólnych wyników: “To był dla naszego zespołu doskonały wyścig. Pit stopy przebiegały perfekcyjnie, wszystko szło zgodnie z planem, nie mieliśmy żadnych problemów. Obydwaj kierowcy wykorzystali pełen potencjał swoich bolidów i nie popełnili najmniejszych błędów. Nick pojechał bardzo dobry wyścig, mimo że cały czas jechał pod presją. Osiągnięcia Roberta podczas wyścigu są doskonałe. Z takimi wynikami możemy teraz jechać do Silverstone pełni optymizmu.”

Treningi i kwalifikacje.

Małe lotnisko w Nevers i hotele, przypominające młodzieżowe schroniska poaza miastem, wokół toru Magny-Cours gościły Formułe 1 chyba po raz ostatni. Obiekt jest bardzo oddalony od głównego miasta a rolnicza infrastruktura nie przystaje standardom wielkich imprez, więc na tym kończy się historia wyścigów tutaj. Obszar w zachodniej Burgundii zawsze był przedmiotem krytyki, mimo iż wielu kierowców lubiło tą lokalizację. Heidfeld był jednym z entuzjastów toru: „Lubię pozamiejski krajobraz wokół toru, zawsze zatrzymywałem się w małym otoczonym fosą zameczku, we Francji można też dobrze zjeść. Tor w Magny-Cours ma wiele do zaoferowania – dwie podstępne szykany, odcinek o dużych prędkościach oraz kilka wolnych zakrętów. Tak czy inaczej byłoby mi żal rozstawać się z Magny-Cours, choć nie wiem jaka jest alternatywa. Jeśli jest to Paul-Ricard to wolałbym zostać w Magny-Cours.“

Kubica jest bardziej neutralny w zachwalaniu toru w Magny-Courrs: “ Nie jest on jednym z moich ulubionych torów, jednak nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.“ Francuski wyścig był jednak tym razem dla niego wyjątkowy. Po tym jak otrzymał zgodę przedstawicieli medycznych wyścigu i odzyskał swoją super licencję, w piątek wreszcie zasiadł w swoim bolidzie. Niestety, pierwotnie na dość krótko z uwagi na problemy z układem kierowniczym – siły skrętu były dystrybuowane asymetrycznie – przez co stracił niemal godzinę treningu. Po tych początkowych trudnościach wszystko przebiegało już bez zarzutu. Wkrótce był już zadowolony z wyważenia bolidu i uzyskał kilka dobrych czasów okrążeń.

Również i Heidfeld stracił niemal godzinę treningu. Jednak nie z powodów technicznych a zdrowotnych, tj. bólów pleców. W poprzednim tygodniu z tego powodu musiał już opuścić swój F1.07 podczas testów w Silverstone. W piątek w Magny-Cours dolegliwość powróciła, Heidfield opuścił tor i udał się na prześwietlenie do szpitala w Nevres. Jak tylko ustalono powód dolegliwości otrzymał dodatkowe wsparcie medyczne i fizjoterapeutyczne również ze strony zespołu i kuracja się powiodła. Powodem bólu było napięcie mięśni spowodowane naciskiem na nerwy. Heidfeld wyjaśnia: „Byłem bardzo zdeterminowany, żeby znaleźć przyczynę. To niezwykle niepokojące, kiedy nie jest się pewnym czy to co ci dolega może być czymś poważnym. Wszystko było ok. Dolegliwość można zniwelować fizjoterapią i masażami.”

W sobotę rano Heidfeld, był z powrotem w swoim bolidzie – już bez bólów, jednak jego wyniki były kiepskie (15-te miejsce), co jednak nie było alarmujące, z uwagi na brak treningu. Dla odmiany, u Kubicy wszystko poszło gładko. Był na szóstej pozycji po pierwszych trzech przejazdach treningowych i dobrej pozycji wyjściowej do kwalifikacji. Po raz drugi w sezonie (po Grand Prix Hiszpanii), zakwalifikował się na lepszej pozycji niż Heidfeld i uzyskał swoją najlepszą pozycję startową – z czasem 1:15.778 minuty uplasował się na czwartym miejscu. Heidfeldowi nie udał się przejazd pierwszej szykany na jego ostatnim z najszybszych przejazdów – narzekał później na niezwykle nerwowe zachowanie tyłu bolidu – przez co zdołał zająć jedynie siódmą pozycję (1:15.783 min).

Jedna z kwestii była zdecydowanie jasna podczas kwalifikacji: Ferrari były widocznie silniejsze niż w poprzednich wyścigach, a Renault nagle zaczęło zagrażać zespołowi BMW Sauber F1.
Pierwsze pięć linii na starcie prezentowało się nastepująco: na pole position Massa, przed „cudownym dzieckiem” Hamiltonem, po czym Räikkönen w linii z Kubicą, za nimi Renault prowadzone przez Fisichelle i Heikki Kovalainena, następnie Heidfeld. Jarno Truli bronił honoru Toyoty na ósmej pozycji, tuż przed Nico Rosbergiem z Williamsa. Wydawałoby się, że broniący tytułu Alonso został wystarczająco upokorzony przez Hamiltona, tymczasem pierwsza dziesiątka była wiadoma już od samego początku. Uszkodzona skrzynia biegów oznaczała, że broniący tytułu Hiszpan uplasował się na dziesiątej pozycji.

Start i meta.

Prognoza pogody od kilku dni na niedzielę zapowiadała deszcz. Pozostawało pytanie kiedy zacznie padać, czy deszcz pojawi się już podczas wyścigu, a jeśli tak, jakie będą opady. Finalnie spadł jedynie przejściowy deszcz wcześnie rano. Zawodnicy wystartowali z suchymi oponami – cała pierwsza dziesiątka, z wyjątkiem Alonso, założyła opony o twardszej mieszance.

Na starcie dwa Ferrari swobodnie wysunęły się przed Hamiltona, Kubica utrzymał czwartą pozycję. Heidfeld miał problemy kiedy próbował wyprzedzić dwa Renault, a Fisichella po raz drugi zmienił stronę toru. Zespół myśląc, że bolidy się zetknęły pobiegł do boxów. Wrażenie było jednak złudne, Heidfeld kontynuował jazdę bez zadraśnięcia, a za nim Alonso ze stratą jedynie kilku dziesiątych sekundy. Hiszpan nie ustawał w atakach, ale Heidfeld skutecznie się przed nimi bronił.
Obydwa McLareny zatrzymały się na pierwszy pit stop już po 16 okrążeniach. To jedyny zespół, który obrał strategię z trzema pit stopami. Kubica dotankował po 19 okrążeniu, a Heidfeld po 22. Obydwoje wymienili opony na te o twardszej mieszance.

Fisichella stracił na pierwszej rundzie pit stopów, spadając za Heidfelda i Alonso. Jedynie w czasie pomiędzy swoim pit stopem a postojem Alonso, Heidfeld miał krótki odpoczynek od walki z nim. Wkrótce po tym jak Heidfeld wrócił na tor ponownie miał na ogonie broniącego tytułu mistrza. Kubica, dla odmiany po jednej trzeciej wyścigu miał dość spokojną jazdę. Był 13 sekund za Hamiltonem i siedem sekund przed Heidfeldem.

Podczas 29 okrążenia Christian Albers zakończył wyścig ciągnąc za swoim Spykerem wąż do tankowania. Na szczęście paliwo nie zapaliło się, Albers zjechał na pobocze i odłożył wąż.
Podczas 32 okrążenia Heidfeld ponownie bronił się przed atakami Alonso – obydwoje jechali wręcz według książkowych przykładów. Zarówno Alonso i Heidfeld pozytywnie to później komentowali. Na kolejnym okrążeniu Hiszpan wyprzedził Heidfelda, ale nie cieszył się sukcesem zbyt długo. Po 37 okrążeniu, podczas drugiego pit stopu, dotankowanie zajęło więcej czasu jako, że zespół zmienił strategię z trzech na dwa postoje. Jak się później okazało jedynie Hamilton dotankował trzeci raz. Po swoim drugim dotankowaniu lider klasyfikacji kierowców utknął na chwilę za Kubicą, ale wkrótce udało mu się wyprzedzić Polaka.

Pit stop Massy po 43 okrążeniu wysunął na prowadzenie Räikkönena, i taki stan utrzymał się do jego pit stopu trzy okrążenia później.
Kubica i Heidfeld tankowali po raz drugi po 45 i 47 okrążeniu i obydwoje zmienili na ostatni odcinek opony na te z bardziej miękkiej mieszanki. Pozycje na mecie były rozstrzygnięte już na 20 okrążeń przed metą.

Wyniki i punktacja.

1. Kimi Räikkönen (Scuderia Ferrari Malrboro), 1 hr 30:54.200 min
2. Felipe Massa (Scuderia Ferrari Marlboro), + 2.414 sec
3. Lewis Hamilton (Vodafone McLaren Mercedes), + 32.153 sec
4. Robert Kubica (BMW Sauber F1 Team), + 41.727 sec
5. Nick Heidfeld (BMW Sauber F1 Team), + 48.801 sec
6. Giancarlo Fisichella (ING Renault F1 Team), + 52.210 sec
7. Fernando Alonso (Vodafone McLaren Mercedes), + 56.516 sec
8. Jenson Button (Honda Racing F1 Team), + 58.885 sec

Klasyfikacja kierowców.

1. Hamilton 64 points
2. Alonso 50
3. Massa 47
4. Räikkönen 42
5. Heidfeld 30
6. Kubica 17
7. Fisichella 16
8. Kovalainen 12
9. Wurz 8
10. Trulli 7
11. Rosberg 5
12. Coulthard 4
Sato 4
14. Schumacher 2
Webber 2
16. Vettel 1
Button 1

Klasyfikacja konstruktorow:

1. Vodafone McLaren Mercedes (114)
2. Scuderia Ferrari Marlboro (89)
3. BMW Sauber F1 Team (48)
4. ING Renault F1 Team (28)
5. AT&T Williams (13)
6. Panasonic Toyota Racing (9)
7. Red Bull Racing (6)
8. Super Aguri F1 Team (4)
9. Honda Racing F1 Team (1)
2007-07-05