Zdarzenie miało miejsce wczoraj po zmroku na trasie Jakać Dworna – Śniadowo. Mazda którą jechało pięć osób uderzyła w dużego łosia, który nagle wybiegł z lasu. Auto uderzyło zwierzę przodem na skutek czego trzem pasażerom Mazdy trzeba było udzielić pomocy medycznej. Jedna z nich trafiła do szpitala, ale po opatrzeniu obrażeń została zwolniona do domu. Auto jest poważnie zniszczone. Łoś niestety nie przeżył wypadku.
W województwie podlaskim, gdzie są duże ostoje łosia, wypadki drogowe z udziałem tych dużych ssaków zdarzają się przynajmniej kilka razy w roku. Wśród nich są również zdarzenia kończące się śmiercią ludzi. Dlatego Biebrzański Park Narodowy, który jest miejscem bytowania dużej populacji łosia, rozpoczął w grudniu akcję informacyjną pod hasłem "Jedź łośtrożnie". Kierowcom rozdawane są przez pracowników parku i policję ulotki informacyjne i nalepki ostrzegające o wypadkach powodowanych przez łosie. Akcja potrwa do wiosny.
Leśnicy i policjanci są przekonani, że prawie w każdej sytuacji zderzenia z łosiem, to kierowca jest winny. Zastępca dyrektora BPN Andrzej Grygoruk powiedział, że kierowcy rzadko przestrzegają znaków ostrzegających przed zwierzętami leśnymi na drodze. W jego ocenie, gdyby jeździli wolniej, mieliby szansę zahamowania lub ominięcia zwierzęcia i uniknięcia wypadku. Łoś zwykle bowiem nie wbiega nagle na jezdnię. Przypomniał, że wskutek rozrastania się populacji, w północno-wschodniej Polsce łosie można spotkać praktycznie w każdym większym kompleksie leśnym, nie tylko na terenie parku.
Ze względu na wielkość zwierzęcia, kolizja z łosiem może zakończyć się tragicznie, a na pewno dużymi stratami materialnymi. Dorosły samiec łosia może ważyć do 400 kg. Przy zderzeniu z autem, zwykle zwierzęciu podcinane są nogi i całą masą łoś wpada do środka auta. Zagrożenie na drodze te zwierzęta stanowią zwłaszcza jesienią, gdy z bagien wędrują do lasu, by w nim łatwiej przetrwać zimę.