Przez ponad 50 lat koło zapasowe stanowiło integralną część każdego samochodu, pozbawiając bagażnik części przestrzeni ładunkowej. Producenci aut od dawna zastanawiali się w jaki sposób zastąpić koło zapasowe. Stosowano już specjalną piankę w aerozolu, która wprowadzona poprzez wentyl uszczelniała oponę od wewnątrz. Wprowadzono też koło dojazdowe, posiadające wąską oponę z lanej gumy, przez co było ono znacznie mniejsze od pełnowymiarowego koła zapasowego. Nadal pozostawały nierozwiązane do końca dwa zasadnicze problemy. Po pierwsze w momencie gdy opona została uszkodzona przy większej prędkości, opanowanie auta i bezpieczne zatrzymanie było bardzo trudne. Po drugie w przypadku wymiany koła cały bagaż należało wyjąć z bagażnika aby dostać się do "zapasu", a wymienione koło nie zawsze mieściło się we wnękę na "dojazdówkę".

Z pomocą znów przyszła technika wojskowa. Tam bowiem już od dawna stosowano systemy zapobiegające przebiciu opon takie jak centralny układ pompowania kół z czujnikami ciśnienia w każdym z nich, czy stosowanie opon odpornych na przebicie, a nawet przestrzelenie pociskami małokalibrowymi. do niedawna podobna technologia w "cywilu" zarezarwowana była wyłącznie dla VIP-ów i ich pancernych limuzyn. Obecnie coraz więcej producentów nie wyposaża swoich aut w koła zapasowe, podnośniki do kół, czy nawet klucze do kół. Powód? Nowa technologia produkcji opon zwana "Run Flat". Ploega ona na zastosowaniu grubszych ścianek w oponie wykonanych ze specjalnych mieszanek gumy. Pozwalają one na bezpieczne prowadzenie auta w zakresie prękości 80-100 km/h nawet w przypadku całkowitego braku powietrza. Ograniczono tym samym możliwość rozerwania opony w przypadku jej uszkodzenia.

Producenci aut natychmiast podchwycili pomysł. Koła zapasowe zaczęły znikać z bagażników i to już na etapie prac projektowych nad autem!. Na przykład BMW serii 1 nie ma nawet miejsca na koło zapasowe, a w serii 3 we wnęce koła zapasowego znajduje się… zamykany schowek, "zapas" trzeba sobie dokupić! Bmw nie jest jedyną marką, która "pozbywa się" koła zapasowego, podobnie jest w Porsche, Lexus'ie, niektórych modelach Ferrari, a także w Mini. Według Holgera Rehberga, eksperta technicznego firmy Goodyear, w ciągu najbliższych 10 lat większość aut będzie pozbawiona koła zapasowego, które wraz z narzędziami do jego zmiany zwiększa masę auta o około 20 kg. Co prawda twardsza mieszanka gumy, niezbędna do produkcji ogumienia tego typu, pogarsza nieznacznie komfort jazdy, a cena zakupu jest o około 20% wyższa od konwencjonalnej opony, to jednak jak zapewnia Rhenberg, "… jest to inwestycja i tak tańsza od wyposażenia auta w koło zapasowe i zestaw do jego wymiany."