Mnóstwo zamieszania narobiła kampania reklamowa pewnego producenta motorowerów w Afryce Południowej.

Wykorzystał on jako medium wykorzystał fałszywe mandaty karne – podała we wtorek gazeta "Citizen".

Ponad 100 tysięcy "mandatów" znalazło się za wycieraczkami samochodów, parkujących w Johannesburgu i Kapsztadzie, wystawionych na kwotę 300 randów (40 euro). Były one wystawione za "jeżdżenie trudnym do parkowania, pożerającym wielkie ilości benzyny pojazdem zamiast łatwym do parkowania, stylowym i ekonomicznym motorowerem".

Wielu kierowców zastosowało się do treści "mandatu" i wpłacało wyznaczoną sumę bezpośrednio na posterunkach policji, gdzie gotówkę przyjmowano bez oporów. Nie jest wykluczone, że niektórzy funkcjonariusze inkasowali te "mandaty" do własnej kieszeni.

Producentowi motorowerów grozi oskarżenie o fałszowanie dokumentów, bowiem jego reklamowe mandaty były wiernymi kopiami tych prawdziwych, wkładanych przez policjantów za wycieraczki źle parkujących samochodów. Reklama dźwignią handlu? No nie zawsze…. Więcej informacji na stronach www.wirtualnemedia.pl

2005-10-12