Niedawno otrzymaliśmy do testu jedyny, jak dotąd, wybitnie sportowy model ze stajni Lexusa. Ale jako pierwsi w Polsce mogliśmy sprawdzić jego atuty podczas pierwszego ataku zimy. Jak się sprawuje na śniegu ten naszpikowany elektroniką bolid, wymiatający na torze cuda z logo AMG C63 i najnowszej “trójki” BMW. O tym już za chwilę.

redakcja autoflesz.pl | 2008-11-24 00:08

Tego Lexusa IS F, czerwonego jak cegła, chcieliśmy bardzo sprawdzić w redakcyjnym teście. Był jeszcze inny powód takiego zauroczenia tym egzemplarzem. Sedana osobiście “namaściła” Sharon Stone, podczas polskiej premiery na Lexus Fashion Night. W końcu, nie często się zdarza, by gwiazda tego formatu promowała takie ikony motoryzacji. Lexus na to zasługiwał.

Zresztą wybór Lexusa nie jest sprawa przypadku, to kwestia gustu oraz indywidualnych preferencji przyszłego właściciela mogącego wypisać czek na prawie 270 tys. złotych. Wyrafinowany styl i super sportowa linia podkreślona 19-calowymi obręczami BBS ze stopów lekkich nie pozostaje obojętna dla gości, nawet elitarnego Hiltona. Ten bolid elektryzuje i leczy z kompleksów. Nie wierzycie, sprawdźcie!

– Lexus IS F stanowi też niezwykle ciekawą propozycję dla dyrektora firmy czy prezesa banku. Nieskromnie powiem, iż w niektórych biznesowych kręgach prestiżowa marka jest nieodzownym atrybutem działalności, jak markowa koszula czy gustowny zegarek Patek Philippe – zapewnia Piotr Sędek, dyrektor sprzedaży Lexus Warszawa-Wola

Chociaż Lexus jest młodą marką, budującą zaufanie klientów, może już pochwalić się dużym prestiżem i niemal bezawaryjną pracą. Kreatywni biznesmeni upatrzyli sobie tę markę szczególnie.

Lexus ma niezaprzeczalne zalety, ale jeśli chcecie go eksploatować zimą bez najlepszych opon zimowych, to igracie z grawitacją. To mniej więcej tak, jakby dosiadać najszybszą seryjną Yamahę R1 na śniegu i lodzie (z fabrycznym letnim ogumieniem).

Trzeba wiedzieć, że bardzo przyzwoity Michelin Alpin A3 225/40ZR19 kosztuje co najmniej 1600 zł za sztukę, ale to jest konieczność, a nie sztuka wyboru.
Nie pytajcie dlaczego, zrobiliśmy to za Was na zaśnieżonym torze w podbydgoskim Myślęcinku. Gdyby nie pokładowa elektronika Lexusa, tryb pracy SNOW i włączony układ TRC +VSC (można go wyłączyć) tylnonapędowy sedan, na letnich oponach, jest niesterowny. Co więcej, ma problemy z pokonaniem zmrożonych trawersów “trzeciej kolejności odśnieżania”.

W chwili odbierania do testu IS F-a była jeszcze jesienna pogoda. Importerowi nie udało się zakupić zimowego ogumienia o średnicy osadzenia R19 (przód 225/40R19 tył 255/35R19), dlatego z duszą na ramieniu testowaliśmy tego potwora na śniegu, zdolnego wygenerować z jednostki 5.0 V8 aż 423 KM, w ekstremalnych sytuacjach drogowych.

Lexus to naprawdę inteligentna maszyna, wyprzedzająca wiele ruchów niezdecydowanego kierowcy. To mniej więcej tak, jak gra szachowych arcymistrzów z komputerem najnowszej generacji. Ale często wybacza mu błędy i niedoświadczenie. Niestety, jeszcze nie zapobiega lekkomyślności i głupocie.

Nie, aczkolwiek tu bolid pokazuje lwi pazur. Nie ustępuje nawet na krok osławionemu Mercedesowi C63 AMG o znacznie większej pojemności 6,3 litra (według standardów niemieckich poj. skokowa 6208 ccm jest zaokrąglana w górę). Dodajmy, iż w rezerwie taktycznej ma też inne atuty.

Niepowtarzalny jest już sam rozruch silnika, basowy sound tylko przypomina o drzemiącej mocy. Zespół techników i inżynierów dokonał rzeczy niezwykłej – zestrojenie częstotliwości pracy układy wydechowego jest genialne. Jeśli trzeba (czytaj: po włączeniu trybu pracy SPORT) Lexus wychodzi z letargu i natychmiast eksploduje maksymalnym momentem obrotowym 505 Nm!
Znakomicie zestrojony jest “środek” na charakterystyce zewnętrznej, nad dolnym rejesrem obrotów można jeszcze popracować. Nasz testowy bohater “ciągnie” równo aż do progu odcięcia, czyli 270 km/h. Przekroczenie 3500 obr./min. daje piorunujący efekt podobny do załączenia dopalaczy w F-16. Wtedy lepiej trzymać obydwie ręce na kierownicy…

Robi się ciekawiej, jeśli powiemy, że nie znajdziecie tu żadnych sztuczek z turbosprężarką i kompresorem. Tylko czysta, żywa moc silnika atmosferycznego, zapożyczonego zresztą od protoplasty – modelu LS 460.

Dodajmy, iż w niektórych sekwencjach pracy 8-biegowej skrzyni automatycznej SPDS ( Sport Direct Shift) IS F jest nawet lepszy od bawarskiej ikony motoryzacji z logo AMG C63.

Na pasie startowym lotniska w Modlinie osiągnęliśmy prędkości 270 km/h bez specjalnego problemu. Jak zapewniali instruktorzy z firmy Grzebieluch, Lexus potrafi jeszcze więcej, ale to pozostawmy rajdowcom.

Nas urzekła praca 8-biegowej skrzyni automatycznej, z rewelacyjną prędkością przełączania. Zaledwie 100 milisekund (przypomnijmy Formuła F1 przełącza w 50 ms), to rekord świata w tej klasie pojazdów. Niektórzy dodają, że to majstersztyk trybologii dopracowany w szczegółach z tzw. sztuczną inteligencją.

Jadąc rekreacyjnie, na życzenie kierowcy (czytaj: brutalnie wciskając “kick down”) automat potrafi natychmiast zredukować przełożenie do “trójki” i wszystko jest już posprzątane. Katapultowanie do pierwszej setki trwa tylko 4,8 sekundy, zaledwie 0,1 gorzej od potwora z Monachium (czytaj: Mercedes AMG C63 6.3V8)

IS F kosztuje niemal 270 tys. złotych brutto. Za taką cenę kierowca ma niemal wszystko by dominować na torze. No, może brakuje kilku wodotrysków z LS 600h. Nie będzie jednak narzekał podczas wyjazdów do kurortów polskiego Bałtyku. Czy zadowolona będzie jego teściowa – zapytajcie sami.

Znakomicie wyprofilowane siedzenia, pokryte delikatną skórą z pełną automatyką zadowolą każdego macho jak i leniwego subarytę. Otwieranie i zamykanie centralnego zamka odbywa się bez kluczyka (Lexus Smart Keyless Entry; transponder w kieszeni), wystarczy dotknąć czujnik w klamce. Dla zwiększenia komfortu funkcjonuje automatyczny system przewietrzania kabiny; zimą bardzo przydaje się ogrzewana szyba przednia (plus lusterka i szyba tylna). Rozmrażanie lodu i śniegu odbywa się zaskakująco szybko a czujnik deszczu uzupełnia ewentualne roztargnienie kierowcy.

Bardzo ciekawie dopracowano tempomat, można zwiększać (zmniejszać) prędkość co 5 km/h. Elektronika jest tak perfekcyjna, iż po ewentualnym przyhamowaniu pozwala powrócić do wcześniej ustawionej sekwencji.

Jeśli ognista jednostka napędowa nie poprawi humoru, co jest mało prawdopodobne, ukojeniem będzie znakomicie działający system nagłośnienia renomowanej firmy Mark Levinson (14 głośników, zmieniarka CD/MP3 na sześć płyt + złącze USB /iPOD).

Lexus IS F otrzymał maksymalną ocenę Euro NCAP – pięć gwiazdek. Wspominaliśmy, że elektronika zdominowała tu kierowcę. Załogę wspomagają liczne systemy: ABS, TRC (kontroli trakcji), EBD (rozdzielający siłę hamowania), BAS (wspomagania hamowania awaryjnego), VSC (stabilizacji toru jazdy), VDIM (zintegrowany system zarządzania dynamiką pojazdu) czy Lexus Parking Assist Monitor.

Ergonomiczne koło kierownicy z progresywnym wspomaganiem układu kierowniczego EPS wydatnie uprzyjemnia sportowa jazdę. Poza tym, konstrukcja przednich foteli zmniejsza urazy szyi i głowy w razie kolizji, dzięki systemowi WIL.

W Lexusie zainstalowano kilkanaście poduszek powietrznych (dwustopniowe poduszki powietrzne kierowcy i pasażera, kurtyny powietrzne, poduszki powietrzne boczne w oparciach foteli przednich (TAP) i poduszki powietrzne chroniące kolana dla kierowcy i pasażera).

rewelacyjny silnik V8, bardzo skuteczne hamulce 35,4 m (suche podłoże opony letnie Michelin Pilot), fantastyczna skrzynia biegów, nieziemska charakterystyka prowadzenia, świetna cena i warunki gwarancyjne, piękna linia nadwozia, mała średnica zawracania 11 m, fluidy Sharon Stone

słabo słyszalny sygnał akustycznego systemu cofania podczas skanowania echa od przeszkody, poza tym ciągle szukamy…

rzadko komplementujemy takie cuda techniki, ten Lexus jest inny. Można rzec magiczny. Niewiele bowiem jest aut trafiających tak bezpośrednio w gusta klienta, za tak rozsądną cenę 258 tys. złotych. I choć przeznaczony do potyczek na torze, znajdzie swoje miejsce jako kolejne auto kreatywnego zdobywcy. Właśnie ta uniwersalność jest wspaniałą cechą tego sedana. Jeśli trzeba jest potulny jak dobrze ułożony pitbull. Aczkolwiek zimą, najlepiej mu będzie w ciepłym garażu. Mimo to, pokochasz go bardziej niż krótkie spotkanie z diaboliczną Sharon Stone.

więcej zdjęć i tabelka z danymi t-t: www.autoflesz.pl

2008-11-26