W ostatnim wyścigu sezonu, w Walencji, 20-letniemu debiutantowi do przypieczętowania mistrzostwa wystarczyło zaledwie czwarte miejsce, ale zawodnik Repsol Hondy w wielkim stylu dojechał do mety na podium, tuż za zespołowym kolegą, Danim Pedrosą.

Podczas osiemnastu rund tegorocznego cyklu, Hiszpan wywalczył aż sześć zwycięstw, szesnaście finiszów na podium i dziewięć pole position. Pedrosa wygrywał trzy razy, trzynaście razy stawał na podium i trzy razy startował z pole position, kończąc sezon jako drugi wicemistrz świata. Aż w jedenastu z osiemnastu wyścigów na podium stawali obaj reprezentanci Repsol Hondy.

Zdobywając tytuł za pierwszym podejściem, Marquez został nie tylko najlepszym debiutantem w historii MotoGP, ale także najmłodszym mistrzem królewskiej klasy. W wieku 20 lat pobił, ustanowiony jeszcze przed swoimi urodzinami, rekord innego zawodnika Hondy, Freddiego Spencera, który po mistrzostwo królewskiej klasy sięgnął w 1983 roku jako 21-latek.

Marquez w drodze po tytuł pobił całą masę rekordów, przebojowo wdzierając się do czołówki MotoGP za sterami swojej fabrycznej Hondy RC213V.

„Wyścig w Walencji był chyba najdłuższym w moim życiu – powiedział nowy mistrz. – Cały ten sezon był spełnieniem marzeń. Nie spodziewałem się, że zostanę mistrzem świata w swoim debiucie w MotoGP i wciąż nie mogę w to uwierzyć. Chciałbym bardzo podziękować mojemu zespołowi, rodzinie i oczywiście Hondzie. Wsparcie Hondy oraz kibiców na całym świecie było dla mnie niezwykle ważne, dlatego to Wam dedykuję to mistrzostwo!”

Honda to najbardziej utytułowana marka w historii wyścigów Grand Prix. Jej reprezentanci sięgnęli po 62 tytuły w klasyfikacji konstruktorów i 667 zwycięstw w wyścigach, w tym 249 w królewskiej klasie.

W przyszłym roku do walki o kolejne tytuły w MotoGP staną nie tylko Marquez i Pedrosa, ale również Stefan Bradl i Alvaro Bautista za sterami modelu RC213V oraz Nicky Hayden, Hiroshi Aoyama, Scott Redding i Karel Abraham, dosiadający nowego, „produkcyjnego” modelu RCV1000R.