Mimo niedużych rozmiarów, świece zapłonowe grają kluczową rolę w działaniu silnika. Iskra elektryczna powstająca dzięki nim umożliwia spalenie mieszkanki paliwa i powietrza, czego efektem jest wprowadzenie w ruch silnika, a co za tym idzie samochodu.

Jak każda część, świece nie są nieśmiertelne. Przy każdej wytwarzanej iskrze ściera się pewna ilość metalu, z każdym użyciem zwiększając wartość impulsu elektrycznego potrzebnego do odpalenia.

 

Oprócz czasu, na żywotność tych części ma wpływ szereg innych czynników, zależnie od sił działających w silniku, włączając w to ciepło, olej i paliwo, które silnie związane są z efektywnością świec. W motorach samochodów pokazowych i rozkręcających się do bardzo wysokich obrotów, wszystkie komponenty zużywają się szybciej. W tym przypadku istotną rolę gra rodzaj i jakość metalu, z którego wyprodukowano część – standardowa miedziana wtyczka starcza średnio na przejechanie od 16 000 do 32 000 kilometrów, podczas gdy droższe, irydowe lub platynowe świece mogą posłużyć przez ponad 96 000 kilometrów. Niektóre irydowe części z najwyższej półki podobno mają wystarczyć nawet na blisko 200 000 kilometrów, jednak nie ma żadnej gwarancji, która w tym momencie by jednoznacznie potwierdziła te dane.

 

Mimo, że te małe kawałki metalu mogą towarzyszyć nam w trasie przez dziesiątki tysięcy kilometrów, warto je co kilka lat wymienić. Po czym poznać, że jest to konieczne? Pierwszym momentem, w którym można podejrzewać problemy z iskrą, jest start silnika. Jeśli występują trudności z zapłonem, warto pomyśleć nad przyczyną. Jeśli motor jest ociężały, zachowuje się inaczej na biegu jałowym, a towarzyszy temu nagły wzrost wartości średniego zużycia paliwa, trzeba wybrać się do mechanika. Obeznanej z tematem osobie zwykle wystarczy jedno spojrzenie, by ocenić konieczność wymiany.

2015-03-23