Gabriele del Torchio, który jest dyrektorem zarządzającym w Ducati, powiedział, iż nie może się doczekać, aż do Nicky Haydena dołączy Valentino Rossi. Słowa te wskazują jednoznacznie, że „The Doctor” w przyszłym roku rzeczywiście zmieni barwy i przesiądzie się na włoski motocykl, pierwszy raz w swojej karierze w klasie królewskiej.

Problem jednak w tym, że niedługo później Ducati zaprzeczyło tym słowom i podtrzymało informację, iż nie wiedzą czy Rossi przyjmie ich ofertę czy nie. Sprawa jest dosyć dziwna, ale zaprzeczenie Ducati nie do końca musi być prawdziwe. Podobnie było z Casey Stonerem. Przez długi okres czasu pojawiały się plotki na temat jego przejścia do fabrycznego zespołu Hondy. Ducati jak i sam Australijczyk  zaprzeczali, że coś takiego miało miejsce, jednak w momencie, gdy przekazano oficjalny komunikat w tej sprawie, wyszło na jaw, że Casey podpisał kontrakt z Hondą już podczas drugiej rundy MotoGP, czyli dużo wcześniej. Wszystko było tylko "mydleniem oczu". Może i w tej sytuacji Ducati nie chce, aby świat dowiedział się zbyt wcześnie o zmianie zespołu przez Valenitno Rossiego.

Pojawiły się również plotki, iż główny szef mechaników Rossiego, Jeremy Burgess, nie chciał przejścia Valentino do Ducati. Sądzono wtedy, że Rossi zabrałby ze sobą tylko mechanika od telemetrii. Dziś Burgess, wraz z resztą mechaników jest w stanie przenieść się do bolońskiej ekipy w przypadku podpisania kontraktu przez Rossiego.