Nowy Superb właśnie przyciąga pierwszych fanów do salonów Skody. Już wkrótce zmierzy się z klientami nowej Toyoty Avensis, Citroenem C5, VW Passatem i Fordem Mondeo. Wtedy poznamy jej prawdziwą wartość. Dziś, na kilka minut przed pierwszą jazdą, wygląda dostojnie i jak wytrawna partnerka kusi do tańca. Ulegliśmy pokusie i zaprosiliśmy do tanga jej mocniejszą siostrę 2.0 TDI 170 KM. Czy zatańczy jak w “Tańcu z gwiazdami”?
Zanim odpaliliśmy silnik był czas na bliższe poznanie, jak bokserzy przed walką. Podobało nam się, iż nikt z pracowników bydgoskiego dealera nie przekonywał z uporem maniaka, ze to najlepsze auto pod słońcem. Zatem dość szybko przypadliśmy sobie do gustu, a bardzo wygodne siedzenia, poręczna kierownica z dwupłaszczyznową regulacją, brak nieprzyjemnych zapachów od tzw. nowości i czyściutko grający sprzęt audio zrobił tzw. dobre pierwsze wrażenie.

Przekręcamy kluczyk w stacyjce, robi się nieco głośniej a charakterystyczne cykanie wtryskiwaczy i miękka praca przypominają, że to diesel common rail a nie stare pompowtryskiwacze TDI.

Ruszamy bez pisku opon. W tak dostojnej limuzynie nie uchodzi popisywać się harcerskimi manierami. Na dziurawej jak szwajcarski ser asfaltówce sprawdzamy komfort zawieszenia i tłumienie nierówności. Teraz wiemy, dlaczego nieoznakowane patrole policji tak chętnie wykorzystują Skodę w hicie tvn-u "Uwaga pirat". Można rzec jednym słowem – jest dopracowanA jak rosyjski okręt podwodny. Do tego niemal neutralna charakterystyka prowadzenia poparta gładko zapinającą się 6-biegowa przekładnią ręczną.

Przestrzeń, dobre materiały i dokładne pasowania, jak w gabinecie Blake Carringtona, kłują w oczy konkurencję. Na tylnej kanapie można nawet wstawić stół do cymbergaja i jeszcze będą miejsca dla kibiców.

Do bagażnika wielkiego jak apetyt Izby Skarbowej na pieniądze podatników można dostać się na dwa sposoby. System "twin door" (podwójne drzwi) brzmi tajemniczo, ale otwiera pokrywę jak w sedanie, może też zwiększyć dostęp do komory ładunkowej jak w hatchbacku. Czesi pomyśleli i zrobili, teraz inni będą kopiować.

Motor 2.0 TDI 170 KM charakteryzuje się miękką pracą i sporym momentem obrotowym (350 Nm dostępnym już przy 1750 -2500 obr./min). Wyposażono go, podobnie jak pozostałe diesle 1.9 TDI 105 KM oraz 2.0 TDI 140 KM w filtr DPF pozwalający z nawiązką spełnić normę Euro 4.

Jeśli dodamy nikłe spalanie na poziomie 6 l/100 km i dobra dynamikę w sprincie do setki (tylko 8,0 sekundy), to już możemy kreować go na dobrze zapowiadającego się sportowca.

Wprawdzie w stajni Skody czeka przyczajony motor 3.6 FSI V6 260 KM (ze skrzynią DSG i napędem 4×4 Haldex IV generacji), ale do sprzedaży trafi dopiero pod koniec roku.

Mamy nadzieję na dłuższy test tej turbodoładowanej wersji. Podobno jest seksowna i trudna do ujarzmienia jak Naomi Campbell w przypływie złości.

klasyczna linia nadwozia, bardzo dobre zawieszenie, system samopoziomujących się reflektorów bi-ksenonowych, olbrzymia przestrzeń na tylnej kanapie, oszczędny silnik Diesla common rail, gładka skrzynia biegów

dajcie nam trochę czasu… musimy pomyśleć

Najtańsza wersja z motorem diesla 1.9 TDI 105 KM kosztuje 86.800 zł

Krzysztof Golec, więcej zdjęć: www.autoflesz.pl

2008-09-22