Tor Monza, nazywany często świątynią prędkości, tym razem nie pozwolił rozwinąć skrzydeł zawodnikom. Pierwszy wyścig Mistrzostw Świata Superbike został odwołany z powodu ogromnej ulewy, natomiast drugi udało się rozegrać, ale został przerwany po ośmiu okrążeniach dokładnie z tego samego powodu.

Tę chwilę ścigania najlepiej wykorzystał Tom Sykes na Kawasaki, który wygrał zmagania z dziewięciosekundową przewagą. Drugim zawodnikiem na mecie był Leon Haslam dosiadający motocykla BMW, a który jeszcze podczas poprzedniej rundy zaprzepaścił idealną szansę na pierwsze zwycięstwo niemieckiego producenta w WSBK. Podium uzupełnił Eugene Laverty ścigający się Aprilią. Na uwagę zasługuje walka o czwarte miejsce pomiędzy Marco Melandrim (BMW), Maxem Biaggim (Aprilia), Jonathanem Rea (Honda) oraz Carlosem Checa (Ducati), którą ostatecznie wygrał ten pierwszy. Cała czwórka zaciekle się naciskała i z pewnością gdyby wyścig potrwał dłużej, mogliśmy być świadkami pasjonującej walki do ostatnich metrów.

Ponieważ wyścig został przerwany w połowie, zawodnicy otrzymali tylko połowę punktów do klasyfikacji generalnej.

Pięć pierwszych miejsc klasyfikacji generalnej:

1. Max Biaggi (Aprilia) – 97,5
2. Carlos Checa (Ducati) – 95,5
3. Tom Sykes (Kawasaki) – 91,5
4. Marco Melandri (BMW) – 72,5
5. Jonathan Rea (Honda) – 70