Poszukiwaliśmy narzędzia, które łączyłoby kilka funkcji: monitorowało redystrybucję naszych informacji w sieci, pomagało dyskretnie budować wizerunek marek klientów, wzmacniało ich taktyczne kampanie w węzłowych punktach motoryzacyjnego internetu, a jednocześnie docierało do społeczności klubowych. Kolejnym warunkiem był panel klienta on-line stanowiący okno dla klienta, ciekawego, jak rozwija się projekt.

""Przed rokiem znaleźliśmy Brandle.pl, serwis, który spełniał większość naszych oczekiwań, jak się wydawało po wstępnej ocenie funkcjonalności. Minęło sporo czasu, przeprowadziliśmy ponad 50 kampanii dla klientów, możemy pozwolić sobie na ocenę i rekomendację narzędzia. 

Nie zawsze było OK


Pierwsze kampanie buzz wyszły śpiewająco. Ale kolejne utknęły w korku, spowodowanym przez agentów, którzy są w rzeczy samej AVATARAMI – pracują poza naszym zasięgiem, poza kontrolą, wrzucają często posty w ostatniej chwili, przed wygaśnięciem kampanii – stanowią tak wirtualny byt, że czasami zastanawiamy się, czy rzeczywiście nie są z innej planety. Wnioski wyciągnęliśmy dość szybko – Brandle nie jest narzędziem, które wykona za nas 99% pracy. Musimy zadbać o wybór solidnej grupy agentów, postarać się dobrze poznać ich możliwości i słabości, oraz dostępność każdego z nich – wtedy dopiero możemy spać spokojnie, zlecając kampanię. Serwis dostarcza cennej bazy agentów, ale i nie mniej cennej możliwości dopisania własnych agentów do listy. Ci już są z naszej planety, mogą nawet pracować i rozwijać się pod naszymi skrzydłami. Obecnie mamy grupę agentów naprawdę godnych zaufania.

 

Ufaj, ale sprawdzaj


Druga zasada, kampanię trzeba dokładnie opisać, dać wskazówki co do treści postów i wyraźnie wskazać miejsca, domeny lub zakres tematyczny oraz status lub ranking forów, które nas interesują. Dobrze śledzić codziennie wpisy, aby uniknąć błędów, a także zadbać o interakcje na najważniejszych forach. Dobry agent potrafi zainteresować, włączyć się umiejętnie do dyskusji. Słaby zostanie zdekonspirowany po kilku minutach, nie wniesie wiele, a trzeba będzie mu zapłacić.  Brandle, wykorzystane umiejętnie, poprawia pozycjonowanie i zwiększa odrobinę ruch. Przede wszystkim, w wypadku naszych klientów działania buzz dają efekt echa wokół kampanii taktycznych i gorących wydarzeń związanych z marką.


Monitoring redystrybucji komunikatów w sieci to jedno z najbardziej przydatnych i kapryśnych narzędzi. Daje jednak  lepszy wynik niż płatne serwisy dużych polskich instytutów monitorowania mediów, co potwierdziliśmy. Bywa, że długo nie odnajduje cytatów, generalnie jednak liczba odnalezionych witryn, które skorzystały z naszego źródła informacji jest zadowalająca. Zawsze możemy do raportu dodać własne linki których dostarcza follow up lub Google.

 

Okno dla klienta


W panelu udostępniania klientom jest drobna niedogodność, która nie zauważona może wpłynąć na negatywną ocenę funkcji przez klenta – my logujemy się z innej subdomeny, klient z innej – częste prośby o ponowne wysłanie loginów doprowadziły w naszym wypadku do chwilowego zniechęcenia osoby odpowiadającej po stronie klienta za śledzenie kampanii on-line. Dobrym rozwiązaniem byłoby wjście spod jednej subdomeny z wymuszeniem funkcji KLIENT poprzez sam login. Fantastycznie, że udało nam się zwrócić uwagę na to, aby klient miał dostęp do wszystkich lub wybranych kampanii archiwalnych, które znikały z jego panelu zaraz po przeniesieniu do archiwum. Administratorzy zareagowali błyskawicznie – w tej chwili klienci widzą całą historię. Niestety tylko kampanii buzz, kampanie monitoringu tekstów są niedostępne w panelu klienta.

Kontakt z administratorami i wsparcie zawsze było szybkie. Nie zawsze usuwało od razu problem, ale widać, że autorzy projektu chcą rozwijać narzędzie. Czego im życzymy… i sobie również, ponieważ wielokrotnie mieliśmy dowody jego skuteczności i niezbędności – wyręcza kilka osób w pracy z klientami. 

32097