Zgodnie z obowiązującym trendem w motoryzacji, turbosprężarki pojawiają się jako element w coraz większej ilości silników spalinowych. Pozwalają na znaczną poprawę dynamiki pojazdu i elastyczności pracy silnika, zmniejszenie zużycia paliwa oraz pozwala na projektowanie jednostek napędowych o mniejszych wymiarach. Oprócz tych zalet, ma jednak swoje wady, wśród których najważniejszą jest konieczność dostosowania swoich nawyków "za kółkiem" do faktu posiadania pojazdu z turbodoładowaniem. Czy zatem turbosprężarka w silniku stanowi korzyść, czy raczej kłopot dla kierowcy?

Idea działania turbosprężarki

 

Turbosprężarka została stworzona po to, aby zoptymalizować przebieg reakcji spalania paliwa zachodzącej w cylindrach. Aby uzyskać jak większą moc, można dostarczyć do cylindra większą ilość paliwa, jednak by procesy zachodziły z maksymalną skutecznością, trzeba zapewnić także odpowiednią ilość powietrza zawierającego tlen – składnik niezbędny podczas spalania. Silnik nie zawsze jest w stanie samodzielnie "zassać" wystarczającą ilość powietrza, dlatego konstruktorzy wpadli na pomysł, jak mu w tym pomóc. I tak powstała turbosprężarka, czyli swego rodzaju pompa powietrza, napędzana spalinami wydostającymi się z silnika (a więc wykorzystująca do maksimum energię wytwarzaną w procesach zachodzących w cylindrach). Turbosprężarka zamontowana jest w układzie dolotowym, zaś jej zadaniem jest wtłaczanie dodatkowej porcji powietrza do cylindrów, w zależności od zapotrzebowania silnika.

 

""

 

Ciężkie warunki pracy małego urządzenia

 

Nie da się ukryć, że wynalezienie turbosprężarki zrewolucjonizowało motoryzację. Szybko stały się one popularne, szczególnie w silnikach wysokoprężnych, ponieważ tylko dzięki korzyściom wynikającym z jej stosowania, mogły one dorównać benzynowym odpowiednikom. Okazało się jednak, że turbosprężarka może powodować wiele poważnych awarii. Nietrudno się temu dziwić – pracuje ona pod bardzo dużym obciążeniem (prędkość wirnika to nawet 100-200 tys. obr/min!) oraz w wysokich temperaturach (korpus turbosprężarki rozgrzewa się do kilkuset stopni Celsjusza). Niewiele materiałów jest w stanie wytrzymać takie warunki, zaś nawet mimo ich udoskonalania na przestrzeni lat, kierowcy wciąż muszą dostosować swoje zwyczaje do faktu posiadania turbosprężarki w swoim samochodzie.

Jak dbać o turbosprężarkę?

 

Aby uchronić turbosprężarkę przed szybkim zużyciem, niezbędne jest wypracowanie pewnych zachowań i przyzwyczajeń. Po pierwsze, nie należy zmuszać silnika do pracy na wysokich obrotach tuż po uruchomieniu. Turbosprężarka jest smarowana i chłodzona olejem silnikowym, który po starcie musi dojść we wszystkie zakamarki tego skomplikowanego podzespołu, by zapewnić jego optymalną pracę. Z tego samego powodu, po intensywnej jeździe nie powinno się od razu wyłączać silnika, ponieważ wtedy wyłącza się pompę oleju, zamykając jego obieg i utrudniając wychłodzenie turbosprężarki. Zalecane jest, aby po zakończonej podróży pozostawić silnik na jałowym biegu przez około minutę. Korzystna dla stanu turbiny jest także regularna wymiana filtrów i oleju.

Turbosprężarka może przynosić kierowcy wiele zalet, o ile tylko wie on, jak o nią zadbać. Wystarczy drobna zmiana przyzwyczajeń podczas użytkowania pojazdu, by zapewnić trwałość urządzenia przez wiele tysięcy kilometrów. W przeciwnym wypadku może dochodzić do jej szybkiego zużycia, co stanowi niemały problem, ponieważ koszty naprawy, regeneracji, a w szczególności wymiany turbosprężarki na nową są stosunkowo wysokie i z pewnością stanowią wysiłek dla budżetu kierowcy.

 

Źródło
Artykuł powstał dzięki konsultacjom z pracownikami firmy Turbor (www.Turbosprezarki.info) – jednej z firm zajmujących się regeneracją turbosprężarek.

47535