Już niebawem na stacjach paliw w Polsce mogą pojawić się biopaliwa. Ministerstwo Gospodarki uspokaja – będą sprzedawane ze specjalnie oznakowanych dystrybutorów.
Wszystko zależy od tego, kiedy zacznie obowiązywać rozporządzenie określające normy dla biokomponentów, jakie mają być dodawane do paliw. Jerzy Pilarczyk, minister rolnictwa, twierdzi, że zostanie ono wydane w najbliższych 2 – 3 tygodniach na podstawie norm obowiązujących w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej. Ministerstwo Gospodarki i Pracy przygotowuje przepis, który określi istotne – z punktu widzenia ochrony środowiska oraz zapewnienia właściwej pracy silnika i bezpiecznej eksploatacji pojazdów – wymagania jakościowe dla biopaliw ciekłych.
Stara sprawa
Batalia o biopaliwa prowadzona jest od kilku lat. Zabiega o to głównie PSL, któremu już raz, w 2002 r., udało się doprowadzić do uchwalenia stosownej ustawy. Przy tej okazji doszło do powszechnej debaty, w trakcie której za główną wadę ustawy uznano brak możliwości wyboru paliwa. Niektórzy producenci zagrozili nawet cofnięciem gwarancji na silnik samochodu, do którego miałoby być tankowane biopaliwo.
Ustawa została jednak na początku 2003 r. zawetowana przez prezydenta. Zamiast niej 2 października tego samego roku parlament uchwalił nową ustawę – o biokomponentach stosowanych w paliwach ciekłych i biopaliwach ciekłych (Dz. U. z 2003 r. nr 199, poz. 1934). Teraz nie było weta, ale choć ustawa obowiązuje od 1 stycznia 2004 r., to na rynku biopaliw nadal nie ma.
PSL skarży się do Brukseli
Do tej pory minister gospodarki nie wydał rozporządzenia, w którym określiłby wymagania jakościowe dla biokomponentów i metody badania ich jakości (art. 13 ust. 5). A zobowiązuje go do tego także art. 4 ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania paliw ciekłych i biopaliw ciekłych (Dz. U. z 2004 r. nr 34, poz. 293).
Sytuacja uległa zmianie w ubiegłym tygodniu, kiedy PSL oficjalnie poinformował o złożeniu skargi do Komisji Europejskiej na polski rząd, który nie realizuje unijnej dyrektywy. – Polski rząd po cichu sprzyjał paliwom złej jakości, do których nie można dodawać biokomponentów, bo paliwo się rozwarstwi – zapewnia Marek Sawicki, poseł PSL. Według niego w kwestii biopaliw rząd prowadzi grę pozorów, co potwierdza niewydanie przez dwa lata rozporządzenia, które miało określić normy jakości dla estrów.
Komisja stawia zarzuty
Dyrektywa, na którą powołuje się PSL, przewiduje, że udział biopaliw w ogólnej ilości sprzedawanych paliw płynnych na rok 2005 powinien być nie mniejszy niż 2 proc., a w 2010 r. powinien przekroczyć 5,25 proc. Tegoroczne minimum ustalone przez nasz rząd wynosi 0,5 proc. W miniony czwartek Komisja Europejska zarzuciła Polsce, że jest to wskaźnik zbyt niski. Komisja wszczęła postępowanie o naruszanie przepisów w tej sprawie. Polska jest w gronie sześciu państw, które nie wywiązały się z obowiązków nałożonych przez dyrektywę.
Tymczasem w opinii ministra rolnictwa unijna dyrektywa jest tylko zaleceniem. Każdy z krajów może natomiast samodzielnie ustalić udział biopaliw w ogólnej ilości sprzedawanych paliw płynnych. Polski rząd, jak tłumaczył, ustalił ten udział na poziomie 0,5 proc., biorąc pod uwagę dotychczasowe niskie zaangażowanie firm w produkcji tych paliw. Według Jerzego Pilarczyka rozporządzenie, które wkrótce zostanie wydane, umożliwi wprowadzenie biopaliw do obrotu.
– Bez jasnej polityki kontroli jakości paliw i zachęt finansowych dla producentów tego problemu nie da się rozwiązać – ucina poseł Marek Sawicki.
Projekt normy już jest
Brak norm określających wymagania jakościowe dla biopaliw i metodich badania, a także brak wystarczająco udokumentowanych doświadczeń w zakresie stosowania biopaliw ciekłych i niedostateczna wiedza techniczna w tym zakresie są głównymi – zdaniem resortu gospodarki – powodami opóźnień. To ma się wkrótce zmienić, bo jak nas poinformowano, zakończony już został program pilotażowy prowadzony przez jedną z krajowych rafinerii oraz "wiodące laboratorium naftowe". Wszystko po to, aby ułatwić wykorzystanie biopaliw w transporcie. Efektem jest przygotowany przez Centralne Laboratorium Naftowe projekt normy zakładowej określającej wymagania jakościowe.
Ile jeszcze czasu upłynie, zanim biopaliwa pojawią się na stacjach benzynowych, nie wiadomo. Teoretycznie jest to możliwe jeszcze w sierpniu lub na początku września. Dla producentów nie stanowi to żadnego problemu. Przykładem może być chociażby Rafineria Trzebinia, która na eksport produkuje już i biokomponenty, i biopaliwa.
2005-07-20