W debiucie F1 na torze w Walencji Robert Kubica zajął trzecie miejsce. To ósme podium dla BMW Sauber F1 Team w 2008 roku i piąte w sezonie dla Polaka. Kubica rozpoczynał Grand Prix Europy z trzeciego pola. Jego kolega, Nick Heidfeld tuż po starcie spadł z ósmej pozycji na dziewiątą i nie zdobył punktów w Hiszpanii.
Robert Kubica: Świetnie wystartowałem i w zakręcie numer 1 przejechałem przez krawężnik i Lewis się zbliżył. W kolejnym zakręcie zamierzałem go wyprzedzić, ale dostrzegłem, że Felipe hamuje bardzo wcześnie. Manewr byłby jednak zbyt ryzykowany, bo mógłbym przegapić punkt hamowania i uderzyć w Felipe. W ciągu kilku kolejnych okrążeń byłem regularnie wolniejszy od Lewisa. Nagle, zobaczyłem reklamówkę przelatującą przez tor. Nie udało mi się jej ominąć. Znalazła się pod samochodem. Na dwóch nie mogłem skręcać, co było ekstremalnie niebezpieczne. Na szczęście, wkrótce zgubiłem większą część reklamówki, ale w kolejnym sektorze moja pewność siebie drastyczne spadła i straciłem około trzy sekundy. Ostatecznie jednak finiszowałem na trzeciej pozycji. Myślę, że kluczowy dla dzisiejszego rezultatu był świetny rezultat wczorajszej czasówki."

Nick Heifeld: „To był jeden z moich najgorszych wyścigów w karierze. Dziewiąta pozycja w samochodzie, którym można zdobyć miejsce w trójce, to katastrofa. Po kwalifikacjach byłem optymistą, ponieważ wiedzieliśmy, że stać nas na dobry wynik. W wyścigu miałem jednak ogromne problemy z twardszą wersją opon na dwóch pierwszych stintach. Na miękkiej mieszance było trochę lepiej. Straciłem jedną pozycję na starcie i nie udało mi się tego odrobić. Brakowało mi szybkości."

Mario Theissen (Dyrektor BMW Motorsport): Przede wszystkim chciałby skomplementować organizatorów za tak wspaniały pierwszy wyścig. Atmosfera w mieście i na torze jest fantastyczna. Od teraz, Walencja będzie jedną z głównych atrakcji sezonu. Oczywiście cieszymy się z powrotu na podium, na które Robert już wszedł po raz piaty w tym sezonie. Pojechał naprawdę świetnie. Na początku miał pewne kłopoty z reklamówką, która utknęła pod jego autem, negatywnie wpływając na jego zachowanie. Poza tym obydwa nasze samochody spisywały się bez zarzutu. Pit stopy także przebiegły bezproblemowo. Start z ósmej lokaty nie był dla Nicka idealną sytuacją. Mieliśmy nadzieję, że na starcie uda mu się zyskać jedno-dwa miejsca. Niestety, skończyło się strata kolejne pozycji i w zasadzie było dla niego po wyścigu."

Willy Rampf (Dyrektor Techniczny): „To był wyścig bez zbyt wielkiej nerwówki. Najtrudniejszy był dla nas moment, gdy Robert zgłosił przez radio, że ma problem. Dzięki telemetrii udało nam się zauważyć, że stracił siłę docisku, co było spowodowane reklamówką zaczepioną o podłogę samochodu. W trakcie pierwszego pit stopu usunęliśmy ją i wszystko wróciło do normy. Na starcie Robert niemal wyprzedził Lewisa Hamiltona. Później zaliczył dobry, równy wyścig i finiszował na trzeciej pozycji. Nick startował z ósmej pozycji, więc spodziewaliśmy się, że zdobędzie punkty. Jego tempo było jednak zbyt wolne. Oczywiście jesteśmy zadowoleni z podium Roberta, ale oczekiwaliśmy, że uda nam się dzisiaj zdobyć więcej punktów."
2008-08-26