Ferrari z Holandii!

Holandia słynąca z tulipanów nie jest światowym potentatem w produkcji samochodów. Ale kilka miesięcy temu spotkało się dwóch dżentelmenów – Michiel van den Brink i Robert Koumans i postanowiło stworzyć własną interpretację Ferrari!
Już wcześniej van den Brink zaprojektował dla Spykera SUV-a o nazwie Peking-to-Paris. Tym razem Michiel van den Brink, który jest wielkim miłośnikiem aut Ferrari, a szczególnie legendarnego modelu 250 GTO chciał na nowo stworzyć jego współczesną wersję i wykorzystał jako dawcę podzespołów najszybsze dostępne obecnie Ferrari 599 GTB Fiorano. Jako że zaprojektowanie i stworzenie od podstaw układu napędowego i zawieszenia godnego Ferrari zajęłoby Holendrom 300 lat, dwunastocylindrowy 620-konny silnik wraz z zawieszeniem i płytą podłogową przejęto wprost z modelu 599 GTB.
Van den Brink i Koumans całkowicie przeprojektowali nadwozie, nadając mu piękne krągłości modelu 250 GTO, które jeśli pojawia się na aukcjach, osiąga ceny idące w miliony euro. Plany zakładają stworzenie pięciu egzemplarzy tego cacka, z czego trzy zostały już sprzedane i to jeszcze w fazie projektowania! Cena jest tajemnicą, ale możemy być pewni że wyniesie ona grubo powyżej 250 tysiecy euro. Już teraz twórcy projektu prowadzą rozmowy z poszczególnymi poddostawcami, pracującymi na co dzień dla Ferrari. Produkcją aluminiowego nadwozia zajmie się firma Hietbrink.
Pierwsze egzemplarze trafić mają do szczęśliwych posiadaczy w przyszłym roku.
2006-12-28

Ferrari z Holandii!

Już wcześniej van den Brink zaprojektował dla Spykera SUV-a o nazwie Peking-to-Paris. Tym razem Michiel van den Brink, który jest wielkim miłośnikiem aut Ferrari, a szczególnie legendarnego modelu 250 GTO chciał na nowo stworzyć jego współczesną wersję i wykorzystał jako dawcę podzespołów najszybsze dostępne obecnie Ferrari 599 GTB Fiorano. Jako że zaprojektowanie i stworzenie od podstaw układu napędowego i zawieszenia godnego Ferrari zajęłoby Holendrom 300 lat, dwunastocylindrowy 620-konny silnik wraz z zawieszeniem i płytą podłogową przejęto wprost z modelu 599 GTB.
Van den Brink i Koumans całkowicie przeprojektowali nadwozie, nadając mu piękne krągłości modelu 250 GTO, które jeśli pojawia się na aukcjach, osiąga ceny idące w miliony euro. Plany zakładają stworzenie pięciu egzemplarzy tego cacka, z czego trzy zostały już sprzedane i to jeszcze w fazie projektowania! Cena jest tajemnicą, ale możemy być pewni że wyniesie ona grubo powyżej 250 tysiecy euro. Już teraz twórcy projektu prowadzą rozmowy z poszczególnymi poddostawcami, pracującymi na co dzień dla Ferrari. Produkcją aluminiowego nadwozia zajmie się firma Hietbrink.
Pierwsze egzemplarze trafić mają do szczęśliwych posiadaczy w przyszłym roku.

Leave a Reply