Szanghaj. Zespół BMW Sauber F1 musiał zadowolić się jedynie dwoma punktami zdobytymi przez Nicka Heidfelda w niedzielnym Grand Prix Chin. Kierowca z Mönchengladbach utrzymał czwartą pozycję do ostatniego okrążenia, na którym w wyniku niegroźnego karambolu stracił ją i ukończył wyścig jako siódmy. Jego polski kolega z zespołu Robert Kubica zajmował piątą pozycję w pierwszej połowie wyścigu, jednak przedwczesna zmiana opon na przystosowane do jazdy po suchej nawierzchni spowodowała spadek 21-letniego Polaka na 13-te miejsce.

„Jesteśmy bardzo rozczarowani wynikami wyścigu,” podsumował szef zespołu BMW Motorsport Mario Thiessen, dodając: „Nick miał ogromne szanse na zajęcie czwartego miejsca. W końcowej fazie wyścigu dublowani kierowcy spowolnili jego tępo jazdy, co spowodowało utratę czterosekundowej przewagi nad goniącymi Nicka kierowcami. Jeden z tych kierowców uderzył nawet w tył bolidu Niemca. Robert został zepchnięty na 21. pozycję już na pierwszym zakręcie, jednak w imponujący sposób nadrobił straty i jechał jako piąty. Przed pierwszym pitstopem poprosił o opony do jazdy po suchej nawierzchni. Podjęliśmy to ryzyko, które się niestety nie opłaciło. Konieczna, druga wizyta w pitstopie spowodowała spadek Roberta na koniec stawki. Pod względem technicznym oba auta sprawowały się bez zarzutów.”

Heidfeld z rozżaleniem przyznał, iż „wyścig ten był największym rozczarowaniem w karierze. Nie tylko w Formule 1, ale w całym życiu. Do samego końca miałem nadzieję, że dojadę na czwartej pozycji, jednak kilku dublowanych kierowców sprawiło mi ogromne problemy. Pierwszym był Christijan Albers, który jechał po suchej części toru i nie pozwolił się wyprzedzić. Zmuszony byłem do ostrego hamowania na mokrej nawierzchni, w wyniku którego prawie mnie obróciło, znalazłem się na trawie i straciłem kilka cennych sekund. Takuma Sato, kierowca teamu Super Aguri Honda, blokował mnie prawie przez całe okrążenie. Walczył zaciekle mimo, że miał jedno okrążenie straty w wyniku czego pozostałe dwie Hondy zbliżyły się do mnie, a na drodze stali Albers i Sato. Rubens Barrichello wjechał w tył mojego bolidu i musiałem zadowolić się faktem, iż w ogóle dojechałem do mety. Przed całym tym zamieszaniem byłem dzisiaj bardzo szybki.”

Organizatorzy wyścigu zdyskwalifikowali Sato za blokowania Niemca. Albers otrzymał 25-sekundową karę wraz z ostrzeżeniem.

W tym czasie, Michael Schumacher celebrował siódme zwycięstwo w tym sezonie. Na początkowo mokrym, lecz stopniowo schnącym torze w Szanghaju, gwiazda teamu Ferrari była szybsza od hiszpańskiego rywala Fernando Alonso (Renault) o 3,121 sekundy. Trzecie miejsce zajął Giancarlo Fisichella (Włochy/Renault), a za nim uplasował się Jenson Button (Wielka Brytania/Honda). Za Heifeldem znalazł się australijski kierowca Mark Webber, zdobywając punkt w swoim Williamsie.

W klasyfikacji generalnej Michael Schumacher przesunął się na pierwsze miejsce, spychając Alonso na drugą pozycję. Obydwaj kierowcy mają po 116 punktów, jednak Niemiec wygrał siedem wyścigów, a Hiszpan sześć. Na trzecim miejscu znajduje się Fisichella z 63 punktami. Heidfeld, który zdobył punkty już szesnasty raz, zajmuje dziewiąte miejsce z wynikiem 22 punktów. Sześć punktów Kubicy zapewnia mu szesnastą lokatę.

W klasyfikacji konstruktorów, Renault (179 punktów) wyprzedziło Ferrari (178). McLaren-Mercedes (101) znajduje się na trzeciej pozycji, a na czwartej Honda (73). Team BMW Sauber F1 umocnił swą piątą pozycję (35), wyprzedzając Toyotę (30). Dalej znajduje się zespół Red Bull (16) i WilliamsF1 (11).

Robert Kubica, który w swoim czwartym wyścigu F1 uzyskał siódmy czas w kwalifikacjach, plasując się w pierwszej dziesiątce już po raz czwarty, był równie rozczarowany wynikiem wyścigu: „Wyścig był bardzo trudny, ponieważ już w pierwszym zakręcie zostałem uderzony i przesunąłem się na koniec stawki. Potem wszystko szło dużo lepiej, ale nie zdawałem sobie sprawy, że byłem aż taki szybki. Niestety, zaryzykowałem wymianę opon na wyżłobione zbyt wcześnie. Jazda na tych oponach była niemożliwa, na jednym okrążeniu wypadłem z toru dwa razy i straciłem mnóstwo czasu. Zmieniłem opony na „intermediaty” i wyjechałem na tor tuż za Fisichellą, Schumacherem i Alonso, próbując utrzymać ich tempo. Ale dla mnie wyścig był już wtedy zakończony.”

Dyrektor techniczny Willy Rampf podsumował wyścig słowami: „Obydwaj kierowcy utracili swoje pozycje na starcie, ale odzyskali je w wyścigu. Przewidywaliśmy, że tor będzie mokry i dlatego pierwszy pitstop miał nastąpić po dłuższym czasie. W porównaniu z kwalifikacjami, tor wysychał wyjątkowo wolno. Zdawaliśmy sobie sprawę, że zmiana opon na „suche” podczas pitstopu Roberta na 24-tym okrążeniu była ryzykowna i niestety popełniliśmy błąd. Tor był wciąż zbyt mokry, szczególnie wyjazd z pitu, i nowe opony szybko straciły temperaturę. Na zimnych gumach bolid Kubicy nie miał wystarczającej przyczepności. Podjęliśmy decyzję o kolejnej zmianie opon. W przypadku Nicka założona strategia sprawdziła się, kierowca przejechał większość okrążeń na oponach przejściowych i szybko awansował. Na ostatnim okrążeniu był czwarty, dlatego nasze rozczarowanie jest ogromne, że Nick ukończył wyścig na siódmej pozycji rozbitym bolidem.”

Trening i kwalifikacje
Grand Prix Chin to okres, w którym kierowcy są „rozchwytywani” do wszelkiego rodzaju akcji promocyjnych. Chiński rynek kryje w sobie duży potencjał również dla Grupy BMW. W 2005 roku powiększył się on o 36 procent, a w pierwszych ośmiu miesiącach 2006 roku osiągnął 41-procentowy przyrost w porównaniu z analogicznym okresem minionego roku. BMW posiada również w Chinach zakład produkcyjny, w którym powstają modele serii 3 i 5. Ten kwitnący rynek przyciąga coraz większą liczbę sponsorów i producentów. Kubica przejechał ulicami Pekinu w BMW Sauber F1.06 dla firmy Intel, a Heidfeld promował Credit Suisse w Hong Kongu. Większość kierowców z innych teamów pracowała przy podobnych kampaniach reklamowych, które odbywały się przed i w trakcie weekendu GP w Szanghaju. W między czasie, Sebastian Vettel wciąż czeka na swoje pięć minut. Poza rolą kierowcy testowego zespołu, dziewiętnastolatek rywalizuje także w europejskiej serii Formuły 3.

Młody kierowca nie był usatysfakcjonowany ze swojego pierwszego sezonu treningowego na wymagającym torze w Szanghaju. "Tor jest bardzo skomplikowany," przyznał. "Pierwszy zakręt, który pokonuje się na pełnym gazie, ale który zacieśnia się jak skorupa ślimaka oraz pierwszy nawrót o 180 stopni są bardzo trudne do przejechania. Zupełnie komfortowo poczułem się dopiero podczas piątkowej, drugiej sesji treningowej, ponieważ poznałem już tor i poprawiliśmy ustawienia bolidu." W swoim trzecim występie w F1 Vettel uzyskał siódmy i drugi czas w sesji treningowej. Zespół był zadowolony z wyników, ponieważ w piątek nie chodzi o uzyskanie najlepszego czasu okrążenia. "Byłem jednak nieco zawiedziony faktem, iż pod koniec sesji Alexander Wurz przejechał kolejne szybkie okrążenie, podczas gdy ja już zmierzałem do pitu," dodał Vettel. Ostatni etap drugiej sesji treningowej przebiegł bardzo niespodziewanie. Nad poszczególnymi częściami toru zaczęło padać, jednak czasy okrążeń nie pogarszały się gwałtownie.

Heidfeld potwierdził, iż "było to bardzo dziwne. Po tym jak tor stał się niezwykle śliski podczas pierwszej sesji, przyczepność zaczęła się niespodziewanie zwiększać." Wpływ na to miała po części guma pozostała na asfalcie po sesji treningowej do wyścigów towarzyszących, dzięki której bolidy F1 zwiększały swą przyczepność po każdym okrążeniu treningowym. "Warunki były doprawdy dziwne, na szybie kasku pojawiały się krople deszczu, a przyczepność była wciąż doskonała," dodał Heidfeld.

Po dwóch sesjach treningowych w podobnych warunkach, wybór odpowiednich opon był dość problematyczny. „Musieliśmy dogłębnie przeanalizować dane telemetryczne, ponieważ zmienne warunki na torze uniemożliwiały porównanie czasów przejazdu uzyskanych na poszczególnych okrążeniach,” wyjaśnił Rampf. Podjęto decyzję o użyciu „twardszych” opon.

Tor w Szanghaju jest szczególnie wymagający w zakresie aerodynamiki bolidu. Długie i szerokie proste dają możliwość częstego wyprzedzania, pod warunkiem dobrania odpowiednich ustawień, umożliwiających rozwijanie dużych prędkości. To z kolei nie zapewnia odpowiedniego docisku w ciasnych zakrętach przejeżdżanych z małymi i średnimi prędkościami. Intensywne testy w tunelu aerodynamicznym po raz kolejny przyniosły pozytywny efekt: bolid F1.06 stał się jeszcze bardziej aerodynamiczny, dzięki zastosowaniu osłon silnika. W bolidzie Kubicy zastosowano także zupełnie nowe podwozie, zapewniające mierzącemu 184 cm kierowcy więcej miejsca na nogi.

Trzecia sesja treningowa nie przyniosła nowych rewelacji. Ani Kubica, ani Heidfeld, którzy wystąpili w Szanghaju w nowych kaskach, nie dostarczyli zespołowi żadnych istotnych informacji na temat toru, który po woli wysychał. Wyczekiwana z zapartym tchem sesja kwalifikacyjna rozpoczęła się na mokrym torze.

Na wszelki wypadek obaj kierowcy wyjechali na tor w pierwszych minutach sesji, ponieważ w podobnych warunkach meteorologicznych kwalifikacje są często przerywane. Podczas kwalifikacji w Szanghaju miało to miejsce tylko raz, ze względu na tworzące się na torze kałuże. Kierowcy teamu BMW Sauber F1 nie musieli się jednak martwić o swoje wyniki: Kubica był ósmy w pierwszej sesji kwalifikacyjnej, a Heidfeld dziesiąty. Najwięksi rywale zespołu, kierowcy Toyoty, nie dotarli nawet do drugiej sesji.

Przed drugą sesją kwalifikacyjną, kierowcy i technicy przeanalizowali dane i obrazy z kamer w celu ustalenia dokładnych warunków panujących na torze. Próbowano ustalić czy woda wciąż pozostawała na torze i czy trasa wyścigu była już sucha.

W drugiej sesji obaj kierowcy osiągnęli bardzo dobre czasy: Heidfeld zapewnił sobie czwartą, a Kubica siódmą pozycję. To już szósty raz, a trzeci z rzędu, kiedy obydwa bolidy znalazły się w pierwszej dziesiątce podczas kwalifikacji. Ostateczne Heidfeld został sklasyfikowany na ósmej pozycji z czasem 1:46.053, a Kubica na dziewiątej (1:46.632). To już czwarty raz w czterech wyścigach, kiedy Polak znajduje się w pierwszej dziesiątce. Mokry tor ewidentnie odpowiadał ustawieniom bolidu, kierowcom i oponom Michelin, które w tych warunkach wyraźnie przewyższały opony Bridgestone. W sesji kwalifikacyjnej Michael Schumacher był jedynym kierowcą jeżdżącym na oponach Bridgestone, który uplasował się w pierwszej dziesiątce, uzyskując szóstą pozycję. Szanse kierowcy Ferrari na zdobycie tytułu zmalały po zdobyciu pole position przez Fernando Alonso. Fisichella uplasował się na drugiej pozycji, a za nim znalazł się Barrichello, Button, Räikkönen, Schumacher i de la Rosa.

Prognozy pogody na niedzielny wyścig w 40-70 procentach przewidywały deszcz. Była to dobra wiadomość dla teamu BMW Sauber F1, jednak ryzyko pozostawało. „Bardzo lubię wyścigi na mokrej nawierzchni, jednak są to najniebezpieczniejsze sytuacje w Formule 1. Wynika to ze złej widoczności. Jeśli kierowca nic nie widzi, instynkt podpowiada mu żeby zwolnił, aby nie wjechać w inny bolid. Z drugiej strony, nigdy nie wiadomo, co robi kierowca jadący za tobą, więc nie możesz odpuścić pedału gazu. To dlatego kierowcy Formuły 1 jadą pełnym gazem nawet przy ograniczonej widoczności,” wyjaśnił Heidfeld.

Start i finisz.
Deszcz przestał padać godzinę przed rozpoczęciem wyścigu, a prognozy pogody nie przewidywały dalszych opadów. Start na mokrym torze pozbawił obydwu kierowców wywalczonych pozycji. Heidfeld znalazł się za Scottem Speedem i ukończył pierwsze okrążenie na dziewiątej pozycji, a Kubica został uderzony przez Roberta Doornbosa i spadł na 21. miejsce. Z tego miejsca, Robert zaczął ze wszystkich sił walczyć o utraconą pozycję. Pod koniec drugiego okrążenia był piętnasty, a po czterech okrążeniach trzynasty. W tym czasie, Heidfeld wyprzedził Speeda i przesunął się na ósme miejsce, a Kubica na dwunaste, wyprzedzając Coultharda, a następnie Valentino Liuzzi, Speeda, Buttona i de la Rosę. Były to podręcznikowe manewry: zmniejsz dystans, wyceluj, wyprzedź – następny proszę. Podczas pierwszego pitstopu Kubicy, który odbył się dosyć późno – na 24 okrążeniu, Robert był już piąty za Heidfeldem i podjął śmiałą decyzję o zmianie opon na „suche”. Decyzja ta kosztowała go utratę jednego okrążenia i Robert został zmuszony do powrotu do pitu, aby z powrotem zmienić opony na „intermediaty”.

Dla Heidfelda również przygotowano opony na suchą nawierzchnię, jednak po doświadczeniach Kubicy podjęto decyzję o pozostawieniu dotychczasowego ogumienia i poprzestano na zatankowaniu bolidu.

W czasie, gdy Michael Schumacher wyprzedzał Alonso na 31. okrążeniu, Heidfeld znajdował się na bezpiecznej, czwartej pozycji. Jego drugi pitstop nastąpił na 40. okrążeniu i tym razem zmieniono opony na „suche”. Przejściówki, które pozostawił w boksie wyglądały raczej jak slicki niż opony do jazdy po mokrej nawierzchni.

Ostatnia faza wyścigu była szalenie emocjonująca. Schumacher był wciąż na prowadzeniu, a Alonso, po długim postoju w boksach, naciskał na Fisichellę, który nie zdołał powstrzymać Hiszpana. Alonso zmniejszył dwunastosekundowy dystans do lidera do trzech sekund.

W międzyczasie niebo znów się zachmurzyło. Zaczęło padać na pięćdziesiątym okrążeniu, przez co bolidy wpadały w poślizgi. Żaden z kierowców nie chciał zmieniać opon w ostatniej fazie wyścigu, dlatego wszyscy starali się trzymać suchej strony toru. To właśnie w takiej sytuacji Heidfeld spadł o trzy pozycje.

Historia.
Wymiary toru w Szanghaju przewyższają wszystkie inne obiekty GP, co również oznacza konieczność pokonywania długich dystansów pieszo. Budowę zajmującego powierzchnię 5.3 kilometrów kwadratowych toru ukończono w 2004 roku po 18 miesiącach prac konstrukcyjnych. Pale o długości od 40 do 80 metrów zostały umieszczone w podłożu, a następnie przykryte metrową warstwą styropianu i ziemi.

Architektem odpowiedzialnym za budowę toru był Hermann Tilke pochodzący z Aachen, który zaprojektował również obiekty GP w Bahrajnie, Istambule i Sepang.

Trudno oszacować czas potrzebny na dojazd z centrum metropolii na tor. Rekordowym wynikiem jest nieco ponad pół godziny, jednak w zależności od położenia hotelu czas ten może się wydłużyć nawet do ponad trzech godzin.

Tor w Szanghaju ma siedem prawych i sześć lewych zakrętów. Najdłuższą prostą nie jest odcinek start/finisz, ale mierząca 1.3 kilometra sekcja pomiędzy trzynastym, a czternastym zakrętem. Układ toru został oparty na chińskim znaku „Shang”, który tłumaczy się jako „wysoki” lub „znajdujący się ponad czymś”. Tradycyjne elementy chińskiego stylu zostały zintegrowane z futurystyczną architekturą pitstopów i trybun, które pomieszczą 200,000 widzów.

Szanghaj, miasto portowe i strefa wolnego handlu na wschodnim wybrzeżu w pobliżu delty Yangze, to rozkwitające miasto w Chinach, w którym mieszka ponad 18 milionów ludzi.

Wyniki i punkty.

1. Michael Schumacher (Scuderia Ferrari Marlboro), 1 h 37:32.747 min
2. Fernando Alonso (Mild Seven Renault F1 Team), + 3.121 sek.
3. Giancarlo Fisichella (Mild Seven Renault F1 Team), + 44.197 sek.
4. Jenson Button (Lucky Strike Honda Racing F1 Team), + 72.056 sek.
5. Pedro de la Rosa (Team McLaren Mercedes), + 77.137 sek.
6. Rubens Barrichello (Lucky Strike Honda Racing F1 Team), + 79.131 sek.
7. Nick Heidfeld (BMW Sauber F1 Team), + 91.979 sek.
8. Mark Webber (Williams F1 Team), + 103.588 sek.

Ranking kierowców:
1. M. Schumacher (116)
2. Alonso (116)
3. Fisichella (63)
4. Massa (62)
5. Räikkönen (57)
6. Button (45)
7. Barrichello (28)
8. Montoya (26)
9. Heidfeld (22)
10. Pedro de la Rosa (18)
11. R. Schumacher (18)
12. Coulthard (14)
13. Trulli (12)
14. Webber (7)
15. Villeneuve (7)
16. Kubica (6)
17. Rosberg (4)
18. Klien (2)
19. Liuzzi (1)

Ranking konstruktorów:
1. Mild Seven Renault F1 Team (179)
2. Scuderia Ferrari Marlboro (178)
3. Team McLaren Mercedes (101)
4. Lucky Strike Honda Racing F1 Team (73)
5. BMW Sauber F1 Team (35)
6. Panasonic Toyota Racing (30)
7. Red Bull Racing (16)
8. WilliamsF1 Team (11)
9. Scuderia Toro Rosso (1)