Kilka dni temu na owalnym torze Nardo we Włoszech spotkało się dwanaście samochodów pochodzących ze stajni najznamienitszych tunerów. Cel był prosty – któremu uda się osiągnąć najwyższą prędkość.
Imprezę zorganizowano przy współpracy dziennikarzy niemieckiego tygodnika Auto Bild z koncernem oponiarskim Continental, w którego opony wyposażono wszystkie startujące auta biorące udział w biciu rekordu prędkości. Wśród dwunastu pretendentów, każde z aut dysponowało mocą powyżej 300 KM i teoretyczną prędkością maksymalną powyżej 300 km/h Po kilku próbach wszystko było już jasne. Najszybciej pomknęło Porsche 911 i to w wersji cabrio tunera 9ff. Z nałożonym dachem i wyposażone w opony ContiSport Contact V-max, osiągnęło zawrotną prędkość 382 km/h stając się równocześnie najszybszym cabrio na świecie. Nieco wolniej, bo 367,7 km/h udało się rozwinąć Babusowi Rocket. W tej sportowej limuzynie w nadwoziu Mercedesa CLS już w połowie liczącej prawie 14 kilometrów pętli Nardo licznik zatrzymał się w pobliżu liczby 370!
Nawet biorąc pod uwagę, że Brabus sprzedaje ten samochód z ogranicznikiem do 350 km/h i tak jest to najszybszy czterodrzwiowy pojazd na kuli ziemskiej. Poniekąd usprawiedliwia to jego nieziemską cenę – minimum 350 tysiecy euro. Tuż za Babusem uplasował się TechArt ze swoją najnowszą zabawką – Porsche 997 Turbo. Wynik – 334,2 km/h. Z kolei tytuł najszybszego SUV-a przyznano ekstremalnej, wręcz szatańskiej wersji Porsche Cayenne Turbo R. Na 20-calowych felgach i nałożonych na nie specjalnie skonstruowanych do tego rodzaju pojazdów oponach ContiCrossContact UHP, ten ważący niemal trzy tony kolos rozpędził się do 296,6 km/h. Ten najgorszy wynik z grupy testowanych aut jest jednocześnie najlepszym w segmencie SUV.
W chwili obecnej jedynie Continental produkuje opony ContiSportContact V-max, które są w stanie wytrzymać jazdę z prędkościami powyżej 360 km/h.
2006-12-08