Kombinują, jak wykiwać kierowców

Sejm zdecydował, że ciężarówki będą zwolnione z opłaty za przejazd autostradą. Byłaby to spora ulga dla właścicieli firm transportowych, ponieważ kierowcy ciężarówek za przejazd 60-kilometrowym odcinkiem autostrady A-4 między Katowicami a Krakowem płacą aż 25 zł

Może się jednak okazać, że opłaty dla ciężarówek nie znikną całkiem. Może być też tak, że "ciężarowcy" zapłacą mniej, a wyższe koszty poniosą kierowcy samochodów osobowych.


Tak jak już sygnalizowaliśmy w DZ, firmy zarządzające autostradami ostro protestują przeciw zbyt niskim rekompensatom, które mają dostać za to, że kierowcy samochodów ciężarowych nie będą już musieli płacić za przejazd płatnymi odcinkami autostrad. Stalexport Autostrada Małopolska zagroził wręcz procesem sądowym zmierzającym do odzyskania utraconych korzyści, gdyby wprowadzone rozwiązania weszły w życie i naraziły spółkę na straty. Rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) Andrzej Maciejewski twierdzi, że na razie do jego firmy żaden pozew nie dotarł.

Słyszeliśmy jednak o problemie i liczymy się z różnymi wariantami – mówi.

Zarządcy autostrad w Polsce twierdzą, że "zapisy w ustawie mówiące o 50-procentowej rekompensacie z tytułu utraconych przychodów w związku ze zwolnieniem pojazdów 3,5 t z opłat za przejazd autostradami oraz bezterminowe zamrożenie stawek naruszają zapisy kontraktu zawartego pomiędzy Skarbem Państwa a koncesjonariuszem" – czytamy w stanowisku spółki Stalexport Autostrada Małopolska, które dotarło do "DZ". "Projekt autostradowy jest przedsięwzięciem biznesowym, którego koncesjonariusz podjął się na określonych warunkach zapisanych w Umowie Koncesyjnej. Warunki te ulegają obecnie diametralnej zmianie, szczególnie w sferze opłat, będących podstawowym źródłem przychodów. (…) Minister Infrastruktury ma prawo do podwyższania wysokości opłaty drogowej (tzw. winiety), koncesjonariusza zaś prawa do podwyższania stawek za przejazd zmieniona ustawa pozbawia, obniżając je jednocześnie o połowę".


Z naszych informacji wynika, że w spółkach zarządzających autostradami w Polsce trwają obecnie gorące dyskusje, w jaki sposób nadrobić straty spowodowane tym, że znikną opłaty za ciężarówki.

Słyszałem, że Autostrada Wielkopolska chce wprowadzić dodatkową bramk – mówi Maciejewski. Inna koncepcja jest taka, by zwiększyć opłaty od samochodów osobowych. – Oznaczałoby to jednak, że za samochody ciężarowe częściowo płacą właściciele aut osobowych – dodaje rzecznik GDDKiA.

2005-07-13

Kombinują, jak wykiwać kierowców

Może się jednak okazać, że opłaty dla ciężarówek nie znikną całkiem. Może być też tak, że "ciężarowcy" zapłacą mniej, a wyższe koszty poniosą kierowcy samochodów osobowych.


Tak jak już sygnalizowaliśmy w DZ, firmy zarządzające autostradami ostro protestują przeciw zbyt niskim rekompensatom, które mają dostać za to, że kierowcy samochodów ciężarowych nie będą już musieli płacić za przejazd płatnymi odcinkami autostrad. Stalexport Autostrada Małopolska zagroził wręcz procesem sądowym zmierzającym do odzyskania utraconych korzyści, gdyby wprowadzone rozwiązania weszły w życie i naraziły spółkę na straty. Rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) Andrzej Maciejewski twierdzi, że na razie do jego firmy żaden pozew nie dotarł.

Słyszeliśmy jednak o problemie i liczymy się z różnymi wariantami – mówi.

Zarządcy autostrad w Polsce twierdzą, że "zapisy w ustawie mówiące o 50-procentowej rekompensacie z tytułu utraconych przychodów w związku ze zwolnieniem pojazdów 3,5 t z opłat za przejazd autostradami oraz bezterminowe zamrożenie stawek naruszają zapisy kontraktu zawartego pomiędzy Skarbem Państwa a koncesjonariuszem" – czytamy w stanowisku spółki Stalexport Autostrada Małopolska, które dotarło do "DZ". "Projekt autostradowy jest przedsięwzięciem biznesowym, którego koncesjonariusz podjął się na określonych warunkach zapisanych w Umowie Koncesyjnej. Warunki te ulegają obecnie diametralnej zmianie, szczególnie w sferze opłat, będących podstawowym źródłem przychodów. (…) Minister Infrastruktury ma prawo do podwyższania wysokości opłaty drogowej (tzw. winiety), koncesjonariusza zaś prawa do podwyższania stawek za przejazd zmieniona ustawa pozbawia, obniżając je jednocześnie o połowę".


Z naszych informacji wynika, że w spółkach zarządzających autostradami w Polsce trwają obecnie gorące dyskusje, w jaki sposób nadrobić straty spowodowane tym, że znikną opłaty za ciężarówki.

Słyszałem, że Autostrada Wielkopolska chce wprowadzić dodatkową bramk – mówi Maciejewski. Inna koncepcja jest taka, by zwiększyć opłaty od samochodów osobowych. – Oznaczałoby to jednak, że za samochody ciężarowe częściowo płacą właściciele aut osobowych – dodaje rzecznik GDDKiA.

Leave a Reply