Już w drugim wyścigu z rzędu Yamaha powstrzymała wyśmienitą w tym roku Hondę.
Jorge Lorenzo, Andrea Dovizioso i Casey Stoner – wokół tych zawodników działo się najwięcej podczas zawodów rozgrywanych na słynnym torze Mugello. Trzeba przyznać, że Lorenzo odniósł dosyć nieoczekiwane zwycięstwo, gdyż Stoner prowadził przez znaczną część wyścigu, mając w zapasie sporą przewagę nad resztą stawki. W tym czasie pasjonującą walkę o drugie miejsce stoczyli Lorenzo i Dovizioso. Zwykle podczas takiej rywalizacji, traci się kolejne dziesiąte sekundy do lidera, ale w tym wypadku obaj zawodnicy mimo wszystko gonili Stonera i to w całkiem niezłym tempie. Okazało się, że pod koniec zmagań opony w motocyklu Stonera zużyły się bardzo szybko, między innymi w wyniku stale rosnącej temperatury asfaltu.
Dalszy scenariusz powinien być już każdemu znany. Lorenzo bez problemu dopadł Stonera i objął prowadzenie. Kierowca Yamahy spokojnie, aczkolwiek nadal szybko podążał po zwycięstwo, które odniósł po dwudziestu trzech okrążeniach pasjonujących zmagań. Stoner próbował ratować drugą pozycję, jednak Dovizioso nie odpuścił i na ostatnim okrążeniu wyprzedził Australijczyka, obierając następnie bardzo defensywne linie przejazdu i nie pozwalając wyprzedzić się już do samej mety. Trzeci z zawodników Repsol Honda, powracający po długiej przerwie Dani Pedrosa dojechał do mety na ósmej pozycji.
Pod koniec wyścigu o czwartą pozycję zaciekle walczyli Ben Spies i Marco Simoncelli, który pierwszy raz od czterech wyścigów nie zaliczył upadku. Ostatecznie miejsce tuż za podium wywalczył zwycięzca poprzedniej rundy, czyli Spies, który w ostatnim zakręcie toru przypuścił bardzo ryzykowny aczkolwiek skuteczny atak na Simoncellim. Nieco zdziwiony całą sytuacją podopieczny zawodnik Hondy musiał zadowolić się piątą pozycją.
Faworyt publiczności, swój domowy wyścig na Mugello ukończył na szóstej pozycji. Valentino Rossi początku wyścigu nie zaliczy do udanych. Nie dość, że startował z dwunastej pozycji to jeszcze po zgaszeniu świateł spadł na przed ostatnią pozycję. Początkowo Włoch nie potrafił szybko przebić się przez kolejnych zawodników, więc stracił sporo czasu do czołówki. Jednak gdy Rossi już wstrzelił się w swój rytm, na torze podniosła się wrzawa u kibiców. Valentino wyprzedzał rywali jednego za drugim, dojeżdżając do szóstej lokaty. Pod koniec wyścigu gonił jeszcze Spiesa i Simoncellego, ale zabrakło już okrążeń. Team partner Rossiego, czyli Nicky Hayden ukończył zmagania dopiero na dziesiątym miejscu, po tym jak na początku wyścigu przestrzelił pierwszy zakręt, a szkoda, gdyż patrząc na czasy okrążeń Amerykanina, mógł on walczyć może nawet o czwarte miejsce.
Pięć pierwszych miejsc klasyfikacji generalnej MotoGP:
1. Casey Stoner (Honda) – 152
2. Jorge Lorenzo (Yamaha) – 133
3. Andrea Dovizioso (Honda) – 119
4. Valentino Rossi (Ducati) – 91
5. Nicky Hayden (Ducati) – 77
2011-07-04