Protesty przed fabryką koncernu Fiat Auto Poland w Bielsku-Białej.
Przy dźwiękach gwizdków i trąbek domagali się podwyżek wynagrodzeń w polskich spółkach grupy Fiat. "W IV RP niewolnictwu – NIE", "Chcemy godnie żyć" i "Nie chcemy być tanią siłą roboczą" – skandowali protestujący. Wsparli ich związkowcy, którzy przyjechali z Włoch i Niemiec.
"Przekazuję wam wyrazy solidarności od robotników włoskich. Walka, którą podjęliście o wyższe płace jest słuszna, one wam się należą. Zarobki robotników we Włoszech są dwu-trzykrotnie wyższe niż w Polsce" – powiedział Lello Raffo z włoskiego związku FIOM. "Za tę pracę – włoską płacę!" – odpowiedzieli protestujący.
"Zarabiacie 25% tego, co wasi koledzy w Niemczech. Drogą do podwyżek są negocjacje. Europejskie związki zawodowe będą was w tym wspierały" – zapewnił Roland Rothfuchs z niemieckiego związku GM Metall.
"Dzięki bardzo dobrym wynikom Fiata Auto Poland załoga zasługuje na wyższą podwyżkę. Dlatego oczekujemy wzrostu wynagrodzeń o kolejne 110 zł dla każdego członka załogi. Domagamy się rozmów w tej sprawie, bo porozumienie może być osiągnięte tylko przy stole negocjacyjnym" – mówiła podczas pikiety przewodnicząca "Solidarności" w Fiacie Wanda Stróżyk.
W lutym tego roku związki zawodowe w Fiacie wynegocjowały podwyżkę wynoszącą średnio 110 zł. Te pieniądze nie zostały jednak włączone do stawki osobistego zaszeregowania, ale wypłacone w formie dodatku do wynagrodzenia. Teraz nie są brane pod uwagę przy wypłacaniu należności za godziny nadliczbowe. Tymczasem, zdaniem związkowców, wynagrodzenie za nadgodziny powinno uwzględniać wszystkie dodatki wchodzące w skład wynagrodzenia.
Rzecznik Fiat Auto Poland Bogusław Cieślar poinformował PAP w środę, że firma nie planuje już w tym roku kolejnej podwyżki dla wszystkich pracowników. "Sprawa podwyżek na ten rok została już uregulowana porozumieniem zbiorowymi zawartym na początku roku. Możliwe są natomiast indywidualne podwyżki dla najlepszych pracowników" – podkreślił.
Jak wyjaśnił, podwyżki z początku roku nie mogły być włączone do płacy zasadniczej dlatego, że zgodnie z obowiązującymi przepisami porozumienie płacowe musiałoby być podpisane przez wszystkie związki zawodowe działające w firmie, tymczasem jeden ze związków – "Solidarność" – nie podpisała go. "Chcąc się wywiązać ze zobowiązania dyrekcja wypłaca podwyżki jako dodatki do wypłaty" – powiedział Cieślar. Podkreślił, że kierownictwo spółki stale spotyka się ze związkami zawodowymi i jest otwarte na dalszy dialog. Więcej informacji na stronach www.pap.pl
2005-10-27