Puchar Kia Picanto

W najbliższy weekend na torze w Kielcach odbędzie się przedostatnia już, VI runda pierwszego sezonu mistrzostw Polski KIA Picanto Cup.

Wyścigi zapowiadają się nadzwyczaj ciekawie, bowiem wszyscy startujący w markowym pucharze Picanto mają do zrealizowania ambitne cele sportowe. Warto obserwować rywalizację kierowców walczących nie tylko o czołowe miejsca w klasyfikacji końcowej, ale również tych, których dorobek punktowy lokuje w środku i drugiej połowie stawki. Dla młodych zawodniczek i zawodników, którzy rywalizują o dalsze miejsca ma wielkie znaczenie to, czy uda się wyprzedzić najbliższego konkurenta, czy uda się poprawić swoją pozycję.

W czwartek, 24 sierpnia odbędzie się badanie kontrolne samochodów, następnego dnia przed południem przewidziane są treningi płatne, które pozwolą ustawić zawieszenia samochodów do warunków panujących na torze. Po południu odbędą się treningi kwalifikacyjne z pomiarem czasu; zależnie od uzyskanych rezultatów zawodnicy zajmą miejsca na polach startowych. Kierowcy startujący w KIA Picanto Cup staną do dwóch treningów kwalifikacyjnych w godzinach 13.40 – 14.00 i 17.10 – 17.30. W sobotę o 14.30 zawodnicy wystartują do dwóch wyścigów VI rundy KIA Picanto Cup.

Przed zawodami powiedzieli:

Łukasz Błaszkowski (lider klasyfikacji, 320 pkt) – Oczekuję fajnej rywalizacji. Zamierzam ukończyć wyścigi na jak najlepszych pozycjach, ale najważniejsze jest żeby dojechać do mety. Później zobaczymy, jakie miejsce uda się uzyskać. Ważne jest, aby walka była prowadzona fair. Samochód, tak jak w poprzednich wyścigach postaramy się przygotować poszukując najlepszych ustawień i dobierając odpowiednie ciśnienia kół. Chciałbym, żeby auto dobrze się prowadziło na trudnym, kieleckim torze. Nie przygotowuję żadnej specjalnej taktyki, pojadę spokojnie i konsekwentnie, koncentrując się na dobrej i bezbłędnej jeździe.

Mariusz Sikora (drugi w klasyfikacji, 298 pkt) – Po tym wszystkim, co się wydarzyło chciałbym pokazać się z jak najlepszej strony i wyjść z tej paskudnej sytuacji z twarzą. Złożyłem pismo do GKSS o anulowanie moich wyników w rundach, w których jechałem nieregulaminowym autem, i praktycznie z rywalizacji o podium jestem wyłączony. Chciałbym jednak pokazać, że potrafię szybko jeździć, postaram się walczyć o zwycięstwo, tak jak miało to miejsce w pierwszej części sezonu. Samochód przygotowujemy nadzwyczaj starannie, po sto razy sprawdzam każdy wymiar, każdą część. Gdybym znowu coś zaniedbał to nikt nie uwierzy, że nie było to celowe oszustwo. Jestem w trudnej sytuacji, zaniedbałem sprawdzenie silnika i straciłem na tym bardzo wiele, a najważniejsze – dobre imię. Jedynie co mi pozostało to pokazać się z jak najlepszej strony jako zawodnik. Tym bardziej chciałbym wygrać w Kielcach

Kamil Raczkowski (trzeci w klasyfikacji, 292 pkt) – Spodziewam się, że rywalizacja, po tych wszystkich wydarzeniach poza torem, będzie prowadzona spokojnie i w dobrej, sportowej atmosferze. Moim celem jest zwycięstwo. Niestety, na torze Kielce nie ma możliwości trenowania i nie można perfekcyjnie ustawić samochodu. Przygotowuję więc samochód przeglądając i sprawdzając wszystko po dwa razy, tak, aby nie przydarzyła się jakaś usterka czy defekt. Staram się mieć dobre obycie z samochodem i jeżdżę treningowo autem mamy po torze kartingowym. To musi wystarczyć za trening. Najlepsze ciśnienia kół w samochodzie postaramy się ustalić przed południem w piątek, tak, żeby w sobotę jechać spokojnie i szybko, ale nie "po trupach"

Jacek Szurgot (czwarty, 275 pkt) – Z uwagą oczekuję decyzji GKSS. Po piśmie Mariusza Sikory może zapaść decyzja, która otworzy mi szansę walki o drugie miejsce na koniec sezonu. Motywacja więc może być całkiem niezła, ale zobaczymy… Niezależnie od decyzji GKSS chciałbym zaakcentować, że moja obecność w czołówce nie jest przypadkowa. Zauważyłem, że popełniam błędy taktyczne w jeździe i chciałbym je wyeliminować. Czasami jadę zbyt ryzykownie a za chwilę zbyt zachowawczo, muszę znaleźć "złoty środek". Kłopot z treningami na torze Kielce powoduje, że dobór odpowiednich ciśnień i strojenie samochodu jest małą loterią. Zrobimy więc ogólny przegląd samochodu i ustawimy go optymalnie. Może jeszcze coś poprawimy po piątkowych treningach.

Grzegorz Grzyb (piąty, 251 pkt) – Niestety nie wystartuję w Kielcach – w tym samym terminie odbywa się Rajd Barum. Pozostaje mi tylko życzyć wszystkim zawodniczkom i zawodnikom udanego sportowego weekendu, jak najlepszych rezultatów i ekscytującej rywalizacji.

Magdalena Wilk (piąta wśród pań, 28 miejsce, 63 pkt) – Jak zwykle jestem pozytywnie nastawiona. Chciałabym powalczyć o zajęcie miejsca w dwudziestce, ale będzie trudno. Na razie wciąż odbudowujemy samochód mocno porozbijany w wyścigach w Poznaniu. Staram się zrelaksować, spędzam sporo czasu ze znajomymi. Poprawiam kondycję nie tylko spacerując z psem. Mam nadzieję, że uda mi się sprawić rywalom, a zwłaszcza rywalkom niespodziankę taktyczną, ale nie będę o tym mówiła, żeby nie zapeszyć. Pojadę najlepiej jak potrafię i zobaczymy…

2006-08-22

Puchar Kia Picanto

Wyścigi zapowiadają się nadzwyczaj ciekawie, bowiem wszyscy startujący w markowym pucharze Picanto mają do zrealizowania ambitne cele sportowe. Warto obserwować rywalizację kierowców walczących nie tylko o czołowe miejsca w klasyfikacji końcowej, ale również tych, których dorobek punktowy lokuje w środku i drugiej połowie stawki. Dla młodych zawodniczek i zawodników, którzy rywalizują o dalsze miejsca ma wielkie znaczenie to, czy uda się wyprzedzić najbliższego konkurenta, czy uda się poprawić swoją pozycję.

W czwartek, 24 sierpnia odbędzie się badanie kontrolne samochodów, następnego dnia przed południem przewidziane są treningi płatne, które pozwolą ustawić zawieszenia samochodów do warunków panujących na torze. Po południu odbędą się treningi kwalifikacyjne z pomiarem czasu; zależnie od uzyskanych rezultatów zawodnicy zajmą miejsca na polach startowych. Kierowcy startujący w KIA Picanto Cup staną do dwóch treningów kwalifikacyjnych w godzinach 13.40 – 14.00 i 17.10 – 17.30. W sobotę o 14.30 zawodnicy wystartują do dwóch wyścigów VI rundy KIA Picanto Cup.

Przed zawodami powiedzieli:

Łukasz Błaszkowski (lider klasyfikacji, 320 pkt) – Oczekuję fajnej rywalizacji. Zamierzam ukończyć wyścigi na jak najlepszych pozycjach, ale najważniejsze jest żeby dojechać do mety. Później zobaczymy, jakie miejsce uda się uzyskać. Ważne jest, aby walka była prowadzona fair. Samochód, tak jak w poprzednich wyścigach postaramy się przygotować poszukując najlepszych ustawień i dobierając odpowiednie ciśnienia kół. Chciałbym, żeby auto dobrze się prowadziło na trudnym, kieleckim torze. Nie przygotowuję żadnej specjalnej taktyki, pojadę spokojnie i konsekwentnie, koncentrując się na dobrej i bezbłędnej jeździe.

Mariusz Sikora (drugi w klasyfikacji, 298 pkt) – Po tym wszystkim, co się wydarzyło chciałbym pokazać się z jak najlepszej strony i wyjść z tej paskudnej sytuacji z twarzą. Złożyłem pismo do GKSS o anulowanie moich wyników w rundach, w których jechałem nieregulaminowym autem, i praktycznie z rywalizacji o podium jestem wyłączony. Chciałbym jednak pokazać, że potrafię szybko jeździć, postaram się walczyć o zwycięstwo, tak jak miało to miejsce w pierwszej części sezonu. Samochód przygotowujemy nadzwyczaj starannie, po sto razy sprawdzam każdy wymiar, każdą część. Gdybym znowu coś zaniedbał to nikt nie uwierzy, że nie było to celowe oszustwo. Jestem w trudnej sytuacji, zaniedbałem sprawdzenie silnika i straciłem na tym bardzo wiele, a najważniejsze – dobre imię. Jedynie co mi pozostało to pokazać się z jak najlepszej strony jako zawodnik. Tym bardziej chciałbym wygrać w Kielcach

Kamil Raczkowski (trzeci w klasyfikacji, 292 pkt) – Spodziewam się, że rywalizacja, po tych wszystkich wydarzeniach poza torem, będzie prowadzona spokojnie i w dobrej, sportowej atmosferze. Moim celem jest zwycięstwo. Niestety, na torze Kielce nie ma możliwości trenowania i nie można perfekcyjnie ustawić samochodu. Przygotowuję więc samochód przeglądając i sprawdzając wszystko po dwa razy, tak, aby nie przydarzyła się jakaś usterka czy defekt. Staram się mieć dobre obycie z samochodem i jeżdżę treningowo autem mamy po torze kartingowym. To musi wystarczyć za trening. Najlepsze ciśnienia kół w samochodzie postaramy się ustalić przed południem w piątek, tak, żeby w sobotę jechać spokojnie i szybko, ale nie "po trupach"

Jacek Szurgot (czwarty, 275 pkt) – Z uwagą oczekuję decyzji GKSS. Po piśmie Mariusza Sikory może zapaść decyzja, która otworzy mi szansę walki o drugie miejsce na koniec sezonu. Motywacja więc może być całkiem niezła, ale zobaczymy… Niezależnie od decyzji GKSS chciałbym zaakcentować, że moja obecność w czołówce nie jest przypadkowa. Zauważyłem, że popełniam błędy taktyczne w jeździe i chciałbym je wyeliminować. Czasami jadę zbyt ryzykownie a za chwilę zbyt zachowawczo, muszę znaleźć "złoty środek". Kłopot z treningami na torze Kielce powoduje, że dobór odpowiednich ciśnień i strojenie samochodu jest małą loterią. Zrobimy więc ogólny przegląd samochodu i ustawimy go optymalnie. Może jeszcze coś poprawimy po piątkowych treningach.

Grzegorz Grzyb (piąty, 251 pkt) – Niestety nie wystartuję w Kielcach – w tym samym terminie odbywa się Rajd Barum. Pozostaje mi tylko życzyć wszystkim zawodniczkom i zawodnikom udanego sportowego weekendu, jak najlepszych rezultatów i ekscytującej rywalizacji.

Magdalena Wilk (piąta wśród pań, 28 miejsce, 63 pkt) – Jak zwykle jestem pozytywnie nastawiona. Chciałabym powalczyć o zajęcie miejsca w dwudziestce, ale będzie trudno. Na razie wciąż odbudowujemy samochód mocno porozbijany w wyścigach w Poznaniu. Staram się zrelaksować, spędzam sporo czasu ze znajomymi. Poprawiam kondycję nie tylko spacerując z psem. Mam nadzieję, że uda mi się sprawić rywalom, a zwłaszcza rywalkom niespodziankę taktyczną, ale nie będę o tym mówiła, żeby nie zapeszyć. Pojadę najlepiej jak potrafię i zobaczymy…

Leave a Reply

Puchar Kia Picanto

Nie było jednak żadnego oficjalnego protestu skutkującego rozbiórką kwestionowanych samochodów, ani też nikt nie zgłaszał kierownictwu Kia Motors Polska (KMP) zastrzeżeń dotyczących nieregulaminowych przeróbek w samochodach rywalizujących kierowców. Aby niejasna sytuacja nie powtórzyła się i aby zakończyć wszelkie spekulacje o uczciwości Pucharu po zakończeniu IV i V rundy firma KMP zadecydowała o przeprowadzeniu dodatkowego badania technicznego wybranych samochodów.

Standardowe procedury Zespołu Sędziów Sportowych zawodów (badanie kontrolne samochodów po wyścigach) po zakończeniu rund IV i V, obejmujące kontrole m. in. skrzyni biegów, rozstawu kół, układów zasilania, elektroniki, masy samochodów, wykazały niezgodności regulaminowe w samochodzie Bartosza Korjata (niezgodna skrzynia biegów). Zawodnik ten został wykluczony z obu rund oraz ukarany karą finansową w wysokości 5 000 zł.

Kiedy jednak w czasie trwania i po zakończeniu IV i V rundy pogłoski o nieuczciwych praktykach dotarły do Kia Motors Polska, kierownictwo firmy postanowiło (niezależnie od procedur wyścigowych) sprawdzić samochody pod względem zgodności z regulaminem technicznym i dokumentacją homologacyjną Picanto. Z uwagi na to że Zespół Sędziów Sportowych nie podjął decyzji o kontroli silników natychmiast po zakończeniu zawodów, zabezpieczono i zabrano do badania samochody sześciu zawodników: Łukasza Błaszkowskiego, Kamila Raczkowskiego, Mariusza Sikory, Andrzeja Spławy-Neymana, Jacka Szurgota i Bartosza Bajerleina.

W porozumieniu z Polskim Związkiem Motorowym Kia Motors Polska powołała komisję do przeprowadzenia dodatkowego badania. W skład komisji weszli Kontrolerzy Techniczni PZM: Bogusław Kurtyka, Marek Opolski, Piotr Sankiewicz, Michał Wierzbicki oraz Jerzy Dyszy, Krzysztof Tobiasz, Artur Szczepankowski i Mariusz Woźniak. Obserwatorem wyznaczonym przez GKSS PZM był Janusz Hancke.

Na badanie zaproszeni zostali zawodnicy (wraz z mechanikami), których samochody były poddane kontroli. Szczegółowemu badaniu poddano m.in. silniki, zwieszenia oraz stan reklam obowiązkowych.

Niezgodności z regulaminami KIA Picanto Cup stwierdzono w każdym z badanych samochodów.

W dwóch samochodach (nr 16 – Bartosza Bajerleina i nr 27 – Jacka Szurgota) niezgodnie z regulaminem rozmieszczone były reklamy sponsorskie.

W silniku samochodu nr 11, Łukasza Błaszkowskiego, stwierdzono nieznaczne ślady dodatkowej obróbki, przy zachowaniu regulaminowych wymiarów.

W silniku samochodu nr 5, Kamila Raczkowskiego, stwierdzono przekroczenie tolerancji wymiarów homologacyjnych. Jednocześnie nie stwierdzono żadnych śladów ingerencji – różnica powstała podczas procesu produkcyjnego samochodu.

W samochodzie nr 30, Andrzeja Spławy-Neymana, stwierdzono ślady obróbki mechanicznej bloku silnika i różnice w wymiarach obrabianej części, które wynikały z nieprawidłowo przeprowadzonej naprawy pękniętego bloku silnika.

W silniku samochodu nr 17, Mariusza Sikory, stwierdzono istotne różnice w zmierzonych wielkościach skoku tłoka oraz średnicy cylindra, co świadczy o zastosowaniu elementów silnika z samochodu o pojemności 1.1.

W związku z wynikami badania, które odbyło się w dniu 6 sierpnia, firma Kia Motors Polska postanowiła ukarać kierowców:

Andrzeja Spławę-Neymana karą finansową w wysokości 3 000 zł oraz

Mariusza Sikorę karą finansową w wysokości 7 000 zł.

Jednocześnie firma Kia Motors Polska skierowała wniosek do Głównej Komisji Sportów Samochodowych PZM o nałożenie kar sportowych na zawodników – wykluczenie obu zawodników z IV i V rundy KIA Picanto Cup oraz weryfikację wyników. Posiedzenie GKSS w tej sprawie odbędzie się w dniu 22 sierpnia.

Przed startem do wyścigów kolejnej rundy Kia Motors Polska przeprowadzi rygorystyczną kontrolę rozmieszczenia naklejek reklamowych. W przypadku niezgodności z obowiązującym wzorem na zawodników nałożone zostaną kary finansowe.

Po zapoznaniu się z wynikami kontroli technicznej Dyrektor Wojciech Szyszko powiedział: – Powołując do życia Puchar Picanto chcieliśmy stworzyć młodym zawodnikom szanse sportowej rywalizacji w wyścigach. Wszelkie spory, zwłaszcza dotyczące nierównych osiągów poszczególnych samochodów należy rozstrzygać szybko, zdecydowanie i jednoznacznie, dlatego też w chwili, kiedy dotarły do nas pogłoski o nieregulaminowym przerabianiu samochodów podjęliśmy decyzję o sprawdzeniu części aut. Tego rodzaju kontrole jeszcze w tym sezonie będziemy przeprowadzać, jednak mam nadzieję, że odstępstwa od regulaminu odkryliśmy po raz pierwszy i ostatni. Podkreślam, że naszym celem jest stworzenie warunków sportowej rywalizacji na torze, a nie konkursu tuningu samochodów.

Leave a Reply

Puchar Kia Picanto

Po trzech rozegranych rundach na prowadzeniu w klasyfikacji łącznej jest Łukasz Błaszkowski. Jako drugi, z niewielką stratą, sklasyfikowany jest Kamil Raczkowski, trzecie miejsce zajmuje Mariusz Sikora. Tych trzech kierowców wymienia się najczęściej jako faworytów tegorocznej odsłony wyścigowego serialu Pucharu Picanto, jednak z realnymi szansami na końcowy sukces do walki zapewne zechcą się włączyć Jacek Szurgot, Grzegorz Grzyb, Paweł Hankiewicz czy Maciej Steinhof. W ramach przygotowań do startu na torze czwórka kierowców: Izabella Szwarczyńska, Bartosz Korjat, Bartłomiej Bakalarz i Krystian Zarzecki uczestniczyła w wyścigach górskich. Jak doświadczenia zebrane na technicznej trasie w Załużu i przypominającej odcinek specjalny w Sopocie zaprocentują na poznańskim torze, przekonamy się za tydzień. Nie zrezygnowała ze swoich planów zajęcia miejsca na podium Klaudia Podkalicka, najlepsza, jak dotychczas, spośród sześciu rywalizujących w Pucharze Picanto pań. Wszyscy zamierzają powalczyć o jak najlepsze miejsce w obu rundach, emocji więc zarówno w rundzie piątkowej, jak i sobotniej nie zabraknie.

Dwie pucharowe rundy rozgrywane dzień po dniu na początku lipca pokazały, iż kierowcy muszą opracować specjalną, nieco odmienną strategię takich zawodów. Jednym z najważniejszych elementów gry stają się treningi kwalifikacyjne. Wywalczone pola startowe obowiązują bowiem w wyścigach obu rund. Jeśli więc w kwalifikacjach nie uda się zająć dobrego miejsca, to później trzeba szukać swojej szansy w wyścigach. Jednak walka na torze również musi być podporządkowana przyjętej taktyce – w rundzie rozgrywanej w piątek nie można sobie pozwolić na uszkodzenie samochodu, bo to może wykluczyć udział w wyścigach rozgrywanych następnego dnia. Trzeba więc jechać możliwie szybko jednak tak, aby unikając kolizji. Każdy z rywali może popełnić błąd, który trzeba umieć wykorzystać. Dwa wyścigi rundy, po siedem okrążeń każdy wymuszają jazdę na maksymalnych obrotach od startu do mety. Jedynie kierowcy, którzy jadą w ścisłej czołówce czasem mogą sobie pozwolić na finezyjne markowanie ataków, a dopiero po uśpieniu czujności rywala podjęcie próby wyprzedzenia. Większość zawodników doskonale wie, że atakować trzeba na każdym zakręcie, w każdym momencie, jeśli tylko jest chociaż cień szansy powodzenia. Wszyscy starają się poprawić swoją pozycję, stąd na torze tak dużo starć, uszkodzeń karoserii i wypadnięć z toru. Po obfitującym w zderzenia wyścigu II rundy, kierownictwo wyścigu wyznaczyło dodatkowych sędziów faktu, których zadaniem jest śledzenie wydarzeń na torze i wyłapywanie tych zawodników, którzy w ferworze walki zapominają o rozsądku i zasadach fair play. Podobnie będzie i najbliższych wyścigach; wszelkie wykroczenia regulaminowe i niebezpieczne zachowania na torze mają być natychmiast sygnalizowane, a wobec winowajców będą natychmiast wyciągane konsekwencje.

Zawodniczki i zawodnicy startujący w KIA Picanto Cup od początku sezonu zebrali już nieco doświadczeń i do kolejnych wyścigów przygotowują się coraz lepiej. Pomimo tego, że samochody są identyczne i zasadnicze podzespoły nie podlegają modyfikacjom, to przecież każdy stara się dostroić auto według własnego pomysłu. Staranne ustawienie geometrii zawieszenia, dobranie najlepszego ciśnienia w oponach, zmniejszenie oporów toczenia i obniżenie masy do minimalnej dopuszczonej regulaminem stanowi o tym, które auto na torze zachowuje się lepiej. Trzeba jednak znaleźć rozwiązanie najlepsze; mocno napompowane opony zmniejszają opory toczenia ale samochód „chętniej” wchodzi w poślizgi. Poszukiwanie obniżenia masy przez nalanie jak najmniejszej ilości benzyny może skończyć się tym, że w końcówce wyścigu zabraknie paliwa. Bez przerwy trwa poszukiwanie rozwiązania każdego z zagadnień w sposób lepszy od rywali. Opony, paliwo, czasy kwalifikacji, wyścigi. Zwycięża ten, kto jest pierwszy na mecie. Ale najpierw trzeba w każdym z zakrętów odszukać kompromis między przyczepnością a prędkością. Chodzi przecież o to, aby hamować nie za wcześnie, nie za późno – jak w sam raz. Wtedy na wyjściu z zakrętu auto ma największą prędkość. I w tym tkwi tajemny klucz pozwalający zwyciężać. Kto opanował sztukę wyścigowego kompromisu najlepiej – zobaczymy już za tydzień, w kolejnej odsłonie najciekawszego cyklu wyścigowego – KIA Picanto Cup.

 

PUCHAR KIA PICANTO

Harmonogram czasowy

IV i V Rundy KIA Picanto Cup

PIĄTEK 28.07.2006r.

Treningi obowiązkowe z pomiarem czasu

09.00 – 09.20

11.55 – 12.15

Wyścigi:

14.30 I bieg 7 okrążeń

II bieg 7 okrążeń

SOBOTA 29.07.2006r.

Rozgrzewka

09.30 – 09.40 – KIA PICANTO + N/A 1150

10.30 – OTWARCIE ZAWODÓW

Wyścigi:

10.45 I bieg 7 okrążeń

II bieg 7 okrążeń

Leave a Reply

Puchar Kia Picanto

Sztuka wyścigowej jazdy samochodem polega na nieustannym dążeniu do doskonałości.

Ta zasada dotyczy w równym stopniu weteranów tej dyscypliny sportów samochodowych, jak i tych, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w karierze. Większość startujących w KIA Picanto Cup dopiero uczy się sztuki wyścigowej i dla nich trening pod okiem doświadczonych instruktorów był nieustannym odkrywaniem podstaw szybkiej i bezpiecznej jazdy. Nieocenioną pomocą dla wszystkich był instruktaż Zbigniewa Szwagierczaka, jednego z najbardziej utytułowanych i doświadczonych kierowców wyścigowych w Polsce. Od lat nazywany "Profesorem" zna tor Poznań jak nikt, a kunszt wyścigowej jazdy ma w "małym palcu".

W części teoretycznej wielokrotny mistrz Polski mówił o ogólnych zasadach pokonywania zakrętów, instruował jak należy hamować, gdzie i dlaczego przyspieszać, szczegółowo przedstawił charakterystykę każdego zakrętu toru, na planie pokazał najróżniejsze pułapki toru. Krótki wykład dotyczący dobierania ciśnienia powietrza w oponach oraz zasad walki fair zakończył część teoretyczną. Praktyka rozpoczęła się od przejechania kilku okrążeń za samochodem prowadzonym przez Zbigniewa Szwagierczaka, który w niezbyt dużym tempie prezentował kilka wariantów najbardziej optymalnego toru jazdy na kolejnych fragmentach toru Poznań.

Po takim wstępie zawodnicy odbyli dwie trzygodzinne sesje treningowe. Ci, którzy mieli w samochodach zamontowane fotele pasażera mogli zaprosić do swego auta któregoś z instruktorów. oprócz wymienionego Zbigniewa Szwagierczaka błędy zawodników KIA Picanto Cup poprawiali m. in. Tomasz Dąbrowski, Grzegorz Baran, Tomasz Płaczek, Miłosz Majewski czy Krzysztof Gawroński.

Zawodnicy odkrywali różnice w prowadzeniu samochodu zależnie od ciśnienia w oponach, poszukiwali najlepszego toru jazdy, starali się zachować niezwykle ważną w wyścigach płynność jazdy.

O najczęściej popełnianych błędach mówił Tomasz Dąbrowski: Niemal wszyscy jadą złym torem, za wcześnie hamują, zbyt późno przyspieszają. Niektórych trudno przekonać do tego, aby hamowali przed rozpoczęciem zakrętu, a nie w jego trakcie. W efekcie były przypadki nauki ratowań i bezpiecznego powrotu na tor. Staram się pokazywać młodzieży popełniane błędy, uczę jak należy je korygować i staram się wpoić podstawową i najważniejszą zasadę jazdy wyścigowej – jedziemy płynnie, łagodnie, nie destabilizujemy auta.

Klara Ruszkowska pod koniec sesji treningowej: – Jeździłam ze wszystkimi instruktorami, bardzo dużo się dowiedziałam, teraz tylko… muszę się nauczyć jeździć. Ciągle nie mogę znaleźć właściwego toru jazdy. Nie wiem gdzie zacząć hamowanie. Teraz zmienię ciśnienie w oponach, mam jeszcze 20 minut treningu – zobaczę czy będzie lepiej.

Monika Liberadzka po przejażdżce ze Zbigniewem Szwgierczakiem: – Nigdy bym się nie spodziewała, że tym samochodem można tak szybko jeździć. To niesamowite. Kiedy ja wsiadłam do auta instruktor wytknął, że mam niedobrą pozycję za kierownicą. Na początek musiałam więc zmienić położenie fotela – od razu jeździ mi się lepiej. Teraz dobieram ciśnienie w oponach i uczę się. Chyba w całym sezonie będę się tylko uczyła. Żeby tylko nic nie popsuć i dojeżdżać do mety.

Wojciech Osiecki: – Przejechałem tor z instruktorami i strasznie dużo mi to dało. Ja ze sportem nigdy nie miałem kontaktu, chociaż z motoryzacją – tak. Skończyłem politechnikę, a nie umiem jeździć samochodem… Będę się starał dojeżdżać w drugiej dziesiątce, no i żeby dziewczyny mnie nie objeżdżały…

Marcin Ślusarczyk: – Nie ogarniam. Chyba jeżdżę za nerwowo. Czekam na samochód, żeby przejechać się z Krzyśkiem, dowiem się co robię źle. Kombinuję z ciśnieniem – nic. Staram się jechać szybko – czasy są katastrofalne. Dla mnie to porażka, w Kielcach czułem się znakomicie, tu nic nie wychodzi, popełniam tyle błędów, że mam już całkiem zjedzone opony. Wcale mi się to nie podoba, okazuje się, że nie potrafię jeździć…

Bartosz Wiśniewski: – Już nie mam siły, cały czas się uczę. Nie jeździłem z instruktorami, bo nie mam drugiego fotela w samochodzie, ale jeździłem za samochodami prowadzonymi przez instruktorów. Moje największe bolączki to hamowanie, brak powtarzalności i nie umiem stabilizować samochodu gazem. Ale się nauczę.

Grzegorz Grzyb: – Dużo pracy. Na razie uzyskuję czasy dające nadzieje na miejsce w pierwszej piątce, ale nie na zwycięstwo. Sprawdzamy temperaturę i ciśnienie opon, ilość paliwa i ćwiczymy. Cóż, będę się starał, liczę na to, że będzie dobrze.

Leave a Reply