W Miastku, w Województwie Pomorskim, 24-go maja rozpoczęła się najtrudniejsza polska impreza off road’owa, Magam Trophy.
“To wyjątkowy rajd, bo zawodnicy walczą przez okrągłe sześć dni, praktycznie od rana do wieczora”, mówił Wojciech Gołębiowski, komandor i twórca rajdu. “Trasy są zróżnicowane, momentami bardzo trudne, a więc bez wyciągarki nie ma szans pokonania odcinków. Jedynie niedzielny prolog, był ukłonem w stronę mieszkańców Miastka. Była to próba szybkościowa, trochę emocji, walki, a tak na prawdę bez wpływu na końcowe wyniki rajdu”
Wczoraj zawodnicy (32 załogi) pokonali sześciokrotnie liczący prawie cztery kilometry, specjalnie przygotowany tor. Około 2 tys. widzów oglądnęło wyjątkowy wyścig.
W pewnym momencie ścigało się jednocześnie ponad dwadzieścia samochodów, nie brakło więc emocji i walki ramię w ramię, czy koło w koło. Tylko jedno auto po dachowaniu uległo lekkiemu uszkodzeniu, ale nie na tyle, by nie wystartować w kolejnym dniu. W niedzielę najszybszy był Jacek Ambrozik pilotowany przez Arkadiusza Najdera i ta załoga przecierać będzie szlak 25-go maja, startując jako pierwsza. Tego dnia rozpoczyna się bowiem prawdziwe Magam Trophy, czyli walka z błotem, bagnami, stromiznami i…. komarami.
2009-05-25