Tylko do końca roku mogą liczyć na bezkarność właściciele aut, którzy nie płacą obowiązkowej składki OC.
|
W 2006 wszyscy zostaną wezwani do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego i będą musieli zapłacić OC oraz niemałą karę – informuje "Dziennik Zachodni".Do tej pory bez OC jeździł prawdopodobnie nawet co piąty właściciel auta. Drożejące z roku na rok obowiązkowe ubezpieczenie komunikacyjne OC ma coraz mniej kierowców. To powoduje, że w razie kraksy, odszkodowanie płaci Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, czyli ubezpieczyciele. Uczciwi kierowcy płacą więc za nieuczciwych. Dotychczas nie było mechanizmu umożliwiającego wykrycie wszystkich niepłacących OC – ocenia dziennik. "Otrzymaliśmy wreszcie dostęp do bazy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Mamy oczywiście własne dane o płaceniu składki OC. Otrzymujemy je od firm ubezpieczeniowych"- mówi gazecie Marek Binięda, wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. "Teraz porównujemy dane z obu rejestrów i badamy, czy brak właściciela z jednego rejestru w drugim to tylko błąd, czy też oznacza on niepłacenie ubezpieczenia OC. Chcemy zakończyć prace nad scalaniem obu baz danych do końca roku". Oznacza to ni mniej ni więcej, że UFG jak na dłoni będzie miał tych właścicieli aut, którzy przestali OC płacić. A wtedy? Procedury są jasne: im dłuższa zwłoka w braku OC, tym wyższa kara, która może sięgnąć 800 euro, czyli ponad 3200 złotych. Więcej informacji na stronach www.wm.pl |
2005-08-22