Ile może być warta wersja specjalna nawet najbardziej ekskluzywnego modelu ponad jego normalną cenę? Parę tysięcy dolarów, a może 20, 30 tysięcy…? W przypadku Ferrari Scaglietti Cornes 30th Edition, to okrągłe 100 tysięcy dolarów!!
Aby uczcić trzydziestolecie współpracy Ferrari z jednym z japońskich dilerów tej marki, firmy Cornes&Co powstała ściśle limitowana do zaledwie 20 sztuk wyjątkowa edycja modelu Scaglietti. To dzieło mistrza Pininfarina samo w sobie jest już wyjątkowe. Cudownie stylizowana linia karoserii Ferrari Scaglietti skrywa dwunastocylindrowy silnik o pojemności 5,7 litra i mocy 540 KM. Maksymalny moment obrotowy sięgający 589 Nm w zupełności wystarczy, by w ciągu 4,2 sekund strzałka prędkościomierza przekroczyła podziałkę z liczbą 100. Prędkość maksymalna piękności z Maranello znacznie przekracza 300 km/h. Jednak nie to jest najważniejsze dla nabywców Ferrari. W tym przypadku chodzi raczej o ekskluzywność i świadomość, że jest się w wąskim gronie wyselekcjonowanych wybrańców. Możliwość spotkania drugiego takiego samochodu jest raczej mało prawdopodobna. Zresztą każdy z dwudziestu Japończyków, którzy weszli w posiadanie tego wyjątkowego Ferrari, to zaufany klient firmy mający już w swojej kolekcji przynajmniej kilka aut z Maranello, wśród których przynajmniej jeden to model Scaglietti.
Co wyróżnia specjalną edycję? Przede wszystkim unikatowy lakier w kolorze Blue Cornes, który znajdziemy również na zaciskach ceramicznych tarcz hamulcowych, oraz na ramionach 19-calowych obręczy aluminiowych. Samochód wyposażono w pakiet Handling GTC, zawierający wspomniany wcześniej wydajny układ hamulcowy, specjalny wzór obręczy aluminiowych, sportowe pasy bezpieczeństwa i cudownie brzmiący zmodyfikowany układ wydechowy. Pakiet GTC dostępny jest także do innych modeli Ferrari. Przedni gril pokryto drobną aluminiową siatką. Wlew paliwa wykonano z karbonu. Materiał ten znajdziemy i to w dużych ilościach również w środku. Pokryto nim część kierownicy, słynne "manettino" (łopatki do zmiany biegów), listwy na desce rozdzielczej, nakładki na progi i wiele innych elementów. Cały środek pokrywają połacie cielęcej skóry w dwóch odcieniach: kremowym i niebieskim. To, co nie jest skórą, jest alcantarą, aluminium albo karbonem. Zarówno na zewnątrz, jak i w środku znajdziemy tuzin plakietek przypominających na każdym kroku, z jaką wersją mamy do czynienia. Wśród nich jest jednak jedna wyjątkowa. Po otwarciu drzwi na nakładkach progowych widnieje plakietka z podpisem samego szefa Ferrari – Luca di Montezemolo.
Japonia, obok krajów arabskich i USA, jest najważniejszym rynkiem zbytu dla firmy z Maranello. Rocznie sprzedaje się w Kraju Kwitnącej Wiśni ponad 300 Ferrari (dwa razy więcej niż w Europie). I właśnie tam wśród pokaźnej liczby milionerów zawsze znajdą się tacy, dla których 204 tysiące dolarów za "seryjne" Scaglietti nie jest ceną wygórowaną. W związku z tym, ta edycja specjalna wyceniona na 304 tysiące dolarów znalazła właścicieli, zanim zbudowano pierwszy egzemplarz…
Pierwsi szczęśliwcy odbiorą kluczyki w listopadzie tego roku.
Do publikacji wyłącznie w celach prasowych z podaniem źródła: Moto Target fot. Ferrari
2006-06-30