Podczas pierwszej eliminacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, aż cztery rajdówki Mitsubishi znalazły się w pierwszej dzisiątce klasyfikacji generalnej rajdu Elmot-Krause.
Pierwszy dzień „Elmotu” padł łupem załogi startującej samochodem klasy Super 2000 i Tomasz Kuchar z Danielem Dymurskim zapisali na swym koncie komplet 15 pkt za etapowe zwycięstwo. Ale trzecią pozycję wywalczył Tomasz Czopik w Lancerze Evolution IX RS, a w pierwszej dziesiątce za krakowianinem uplasowali się jeszcze Bryan Bouffier (na 6 pozycji) i Radosław Typa (7 miejsce). Z systemu SupeRally skorzystać musieli m.in. Michał i Grzegorz Bębenkowie, którzy uszkodzili zawieszenie w swoim Mitsubishi.
Drugiego dnia rajdu do głosu doszedł francuski mistrz naszego kraju i załoga Bouffier/Panseri wygrała swoim Lancerem Evolution IX finałowy etap „Elmotu”, ostatecznie plasując się w klasyfikacji zbiorczej tuż za podium.
Tomasz Czopik musiał się zadowolić piątą pozycją, a rewelacyjnie spisał się debiutujący w najnowszym Lancerze Evolution X Radosław Typa, który w ubiegłych sezonach startował samochodem przednionapędowym. Olsztynianin musiał zatem przestawić swój styl jazdy na zgodny z wymogami samochodu czteronapędowego i ostrożnie rozpoczął rajd nową rajdówką. Rozważna i równa jazda zaowocowała jednak wysokim, siódmym miejscem w klasyfikacji generalnej i czwartym w grupie N. Dodatkowo dzięki nowemu systemowi punktacji premiującemu oddzielnie każdy dzień zawodów zdobyła punkty, które mogą okazać się cenne pod koniec sezonu. Radek nie ukrywał, że start traktuje treningowo dlatego wynik jest bardzo zadowalający: „Jestem bardzo szczęśliwy. Elmot miał być dla nas „przecierką” i zapoznaniem z nowym samochodem. Od początku jechałem bardzo zachowawczo nie zbliżając się do granicy ryzyka. W związku z tym wynik jest bardzo satysfakcjonujący. Drugiego dnia rajdu jadąc spokojnym, rozważnym tempem trochę przesadziłem z ostrożnością i „przespałem” drugą pętlę. Pod koniec rajdu postanowiłem przyspieszyć i uciec przed Maćkiem Oleksowiczem i Kamilem Butrukiem. Udało się odeprzeć atak i nawet „wykręcić” piąty czas w generalce. Dziesiątka to samochód z ogromnym potencjałem, mam nadzieję, że jak najszybciej nauczę się go w pełni wykorzystywać. Muszę jeszcze oduczyć się pewnych „ośkowych” nawyków. Do tego potrzeba oczywiście kilometrów. Na dalszą część sezonu patrzę z optymizmem. Dziękuję zespołowi Pawła Dytki za perfekcyjne przygotowanie auta, dziękuję wszystkim moim współpracownikom, kibicom i oczywiście sponsorom: Primaverze, Makicie, Unimilowi, Mitsubishi Motors Polska, władzom Warmii i Mazur i Ornety oraz rodzinnej firmie Radex”.
Pierwszą dziesiątkę, plasując się na 9 pozycji uzupełnili jadący Lancerem Evolution IX Kamil Butruk i Maciej Wilk. Kolejną rundą cyklu RSMP będzie szutrowy rajd Lotos-Baltic Cup, który na kaszubskich szlakach rozegrany zostanie w pierwszy weekend czerwca.
2009-05-18