Oprócz doskonałego syropu klonowego i Celine Dion, Kanada nie ma zbyt wielu towarów eksportowych. To może się jednak zmienić za sprawą nowego projektu Luca Chartranda.
Ten dyplomowany inżynier i specjalista od materiałów kompozytowych zaprojektował auto o nazwie Locus Plethore. Mała kanadyjska wytwórnia krótkich serii sportowych dzięki modelowi Plethore ma szansę zagrozić niekwestionowanemu królowi prędkości jakim jest Bugatti Veyron. Samochód otrzymał już przydomek „Bomba z Quebec”. Pod ogromną odchylaną tylną klapą znajduje się silnik osiągający w zależności od wariantu 750 lub 1300 KM. Nadwozie zbudowano niemal wyłącznie z karbonu i innych ultralekkich kompozytów stosowanych w bolidach F1. Podobnie jak w legendarnym McLaren F1 kierowca Locusa siedzi pośrodku kabiny, a dwóch pasażerów siedzi na cofniętych dwóch fotelach zamontowanych po boku kierowcy. Według konstruktora zaletą takiego rozmieszczenia foteli oprócz doskonałej widoczności jaką ma kierowca, jest również (po raz pierwszy w tej klasie) wystarczająca przestrzeń dla dwóch pasażerów o wzroście powyżej 190 cm.
Z ceną wynoszącą 330 tysięcy dolarów kanadyjskich, auto ma największe szanse znaleźć się w garażach graczy ligi NHL. Planuje się wyprodukowanie zaledwie 400 takich aut, na połowę już zebrano zamówienia.
2007-07-17
Zabójca Veyrona z Kanady
Zabójca Veyrona z Kanady
Ten dyplomowany inżynier i specjalista od materiałów kompozytowych zaprojektował auto o nazwie Locus Plethore. Mała kanadyjska wytwórnia krótkich serii sportowych dzięki modelowi Plethore ma szansę zagrozić niekwestionowanemu królowi prędkości jakim jest Bugatti Veyron. Samochód otrzymał już przydomek „Bomba z Quebec”. Pod ogromną odchylaną tylną klapą znajduje się silnik osiągający w zależności od wariantu 750 lub 1300 KM. Nadwozie zbudowano niemal wyłącznie z karbonu i innych ultralekkich kompozytów stosowanych w bolidach F1. Podobnie jak w legendarnym McLaren F1 kierowca Locusa siedzi pośrodku kabiny, a dwóch pasażerów siedzi na cofniętych dwóch fotelach zamontowanych po boku kierowcy. Według konstruktora zaletą takiego rozmieszczenia foteli oprócz doskonałej widoczności jaką ma kierowca, jest również (po raz pierwszy w tej klasie) wystarczająca przestrzeń dla dwóch pasażerów o wzroście powyżej 190 cm.
Z ceną wynoszącą 330 tysięcy dolarów kanadyjskich, auto ma największe szanse znaleźć się w garażach graczy ligi NHL. Planuje się wyprodukowanie zaledwie 400 takich aut, na połowę już zebrano zamówienia.