Podobno mamy już wiosnę – czas w którym wielu właścicieli czterech kółek podejmuje decyzje o wymianie ich na nowszy model. Wyjmując chyba już setną kartkę zza wycieraczki pod tytułem „kupię ten samochód – skup złomu” stajemy przed niemal „hamletowskim” dylematem: kupić nówkę z salonu czy używany?
Zakup auta to decyzja na co najmniej kilka lat, dlatego warto poświęcić trochę czasu na analizę wszystkich za i przeciw. Każdy oczywiście musi ją podjąć sam – zgodnie z własnymi potrzebami, oczekiwaniami oraz możliwościami finansowymi. Dlatego nie damy gotowej odpowiedzi a jedynie wymienimy zalety i wady kupna z salonu i na rynku wtórnym.
Salon – tu wybierzemy auto bez przeszłości, z gwarancją, ale jeśli zdecydujemy się na wyposażenie bogatsze niż podstawowe, a do tego wybierzemy często kupowany model – możemy czekać na dostawę nawet do kilku miesięcy. Luksus bycia pierwszym właścicielem niesie jednak wyższe koszty serwisu np. przeglądu i wymaga reżimu – naprawy i eksploatacja tylko w autoryzowanych serwisach. Poza tym nic nas nie interesuje – w pakiecie kupimy ubezpieczenie, leasing lub kredyt, rejestrację i już możemy wyjeżdżać! Tylko, że po wyjechaniu z salonu nasz nowy nabytek z automatu jest o kilkanaście a nawet kilkadziesiąt procent mniej wart… Szybki spadek wartość to zmora szczególnie tych, którzy wymieniają auta często, co 2-3 lata i nie mają możliwości wpisania amortyzacji w koszty działalności gospodarczej.
Rynek wtórny – to już nie tylko giełda, komisy czy ogłoszenia w gazecie. W dobie Internetu jest on niemal nieograniczony. Gdy już ustalimy dokładnie parametry, które są dla nas ważne: markę i model, rodzaj i pojemność silnika, wyposażenie, kolor, itd., możemy przejść do wyszukiwania naszego ideału w sieci. Sceptycy powiedzą, że to i tak nas nie uchroni przed zakupem auta „bitego” albo „powodzianina”. Porządne wyszukiwarki mają opcję „wyszukiwanie szczegółowe” po kliknięciu której, ukaże się nam dość długa lista pól wyboru. Możemy wybrać nie tylko samochody bezwypadkowe, z książką serwisową, ale też kraj pochodzenia, od dealera czy od osoby prywatnej, liczbę poprzednich właścicieli, itd. Tu przykład takiej wyszukiwarki ze strony http://www.autoscout24.pl/
Dokonując wyboru samochodu warto sprawdzić np. czy region w którym był dotychczas używany nawiedzają powodzie lub częste opady śniegu – dzięki temu unikniemy problemu z korozją. Różne są też opinie, co do sposobu użytkowania samochodów przez różne nacje. „Śródziemnomorskie” mają zdrową blachę ale mogą być poobijane. Auta z północy Europy mają renomę zadbanych i poprawnie eksploatowanych, ale kilka miesięcy zimy rocznie może zrobić swoje.
Dlatego przyjrzyjmy się bliżej ofercie rynku wtórnego. Największą obawę mamy przed samochodami kradzionymi i powypadkowymi. I znów Internet i nowoczesne technologie idą na pomoc! Po numerze VIN możemy na stronie rządowej https://historiapojazdu.gov.pl/ sprawdzić nie tylko czy auto jest kradzione, ale także czy ma aktualne OC, przegląd, stan licznika i czy samochód jest zarejestrowany. Policja zaleca też sprawdzenie tych danych u producenta lub jego dealera – jeśli auto jest tam serwisowane, dane w ich bazach mogą być bardziej aktualne i zawierać więcej parametrów. Niektóre marki odchodzą już w ogóle od prowadzenia „papierowej” książki serwisowej na rzecz elektronicznej. Przykładem może być Mazda i jej DSR (elektroniczny rejestr serwisowy) dostępny dla aut zarejestrowanych od 1 lipca 2006 r. Warto wejść na stronę http://www.mazda.pl/serwis-i-akcesoria/serwis/dsr/ i zobaczyć jakie dane możemy zweryfikować przed zakupem – sprawdzić jak bardzo „śmigana” jest ta fura! Wiele marek wprowadziło możliwość uzyskania certyfikatu stanu eksploatacyjnego używanego samochodu poprzez serwis dealerski. Właściciel odsprzedaje więc auto używane z gwarantowanym przez ASO przebiegiem, dodatkowym przeglądem podzespołów, a kupujący otrzymuje czarno na białym wiarygodne potwierdzenie stanu samochodu. Program taki wprowadził z dobrym skutkiem Ford w swojej sieci, oferując właścicielom aut tej marki dodatkową pomoc podczas zmiany właściciela. Samochody otrzymują certyfikat Dekry. To najpewniejsze na rynku wtórnym pojazdy. Z podobnego programu można też skorzystać w sieci Toyoty.
Finansowanie – na koniec warto obalić mity mówiące o tym, że nowe auto jest dla bogatych, a używane dla mniej zamożnych. To ile posiadamy środków na zakup samochodu nie jest już dylematem. Na rynku mamy dostępne różne formy finansowania: kredyty samochodowe, kredyty gotówkowe, leasing. Proponują je nie tylko salony ale też komisy czy dealerzy używanych samochodów. Coraz więcej instytucji leasingowych liberalizuje wymogi, którym musi sprostać kupowany przedmiot. Ale to już temat na inny artykuł…
17795