Interesującą nowością września 2005 r. stała się książka Grzegorza Chmielewskiego, poświęcona nieodżałowanemu Januszowi Kuligowi. Ostatni przejazd. Opowieści o mistrzu Kuligu są zbiorem wspomnień o znakomitym kierowcy z licznymi (w większości dotąd nie publikowanymi) fotografiami.
Interesującą nowością września 2005 r. stała się książka Grzegorza Chmielewskiego, poświęcona nieodżałowanemu Januszowi Kuligowi. "Ostatni przejazd. Opowieści o mistrzu Kuligu" są zbiorem wspomnień o znakomitym kierowcy z licznymi (w większości dotąd nie publikowanymi) fotografiami. Książka formatu A5 kosztuje 40 zł, liczy 128 barwnych stron na kredowym papierze i ma twardą, foliowaną okładkę.
Wydawca podkreśla, że ta książka nie jest efektem marketingowych analiz.
Na kartach książki przewijają się opowieści osób związanych z Januszem przyjaźnią i wspólnotą sportowej walki. Nie brakuje nazwisk ludzi Januszowi bliskich, ważnych dlań i życzliwych, jak Sobiesław Zasada, Dariusz Burkat, Jarosław Baran, Błażej Krupa, Robert Gryczyński, Marcin Turski, Andrzej Górski.
Janusz Kulig już za życia znalazł się w panteonie rajdowych sław obok Jana Rippera, Sobiesława Zasady czy Mariana Bublewicza. Dramat śmierci sprawił, że Janusz stał się wielką legendą polskiego sportu samochodowego.
Grzegorz Chmielewski jako nastolatek zaczął jeździć w 1963 r. w klubowych rajdach Automobilklubu Śląskiego. Barwy tego klubu reprezentował m.in. jako pilot Marka Variselli i Henryka Mandery.
Jest dziennikarzem prasowym i radiowym, od ponad 40 lat zajmuje się sportem samochodowym. Napisał książkę "Safari" o starcie Sobiesława i Ewy Zasadów w najtrudniejszym rajdzie świata w 1997 r. Laureat wielu nagród w dziennikarskich konkursach "Złotego koła", zwycięzca międzynarodowych rajdów dziennikarskich (Lublin-Kielce 1997 r., Balatoński 1997 r., Bieszczadzki w 1998 r., mistrzostw Słowackiego Klubu Dziennikarzy Motorowych w 1999 r.).
Towarzyszyłem Januszowi podczas licznych startów krajowych i zagranicznych. Parokrotnie pełniłem funkcję rzecznika prasowego jego zespołu. Ta książka jest formą podziękowania Januszowi za wspaniałe emocje, które mu zawdzięczamy – mówi Chmielewski.
(Sobiesław Zasada)
(Robert Gryczyński)
Więcej o książce
www.janusz.net.pl
2005-09-10