Paryski Mondial de L’Automobile jest miejscem spotkań światowej śmietanki motoryzacyjnej. Należą do niej szefowie koncernów, znani kierowcy wyścigowi i oczywiście najlepsi projektanci – kreatorzy trendów mody samochodowej. Na nasze pytania zgodził się odpowiedzieć legendarny szef stylistów BMW Chris Bangle.

– Kilka lat
temu, podczas prezentacji nowego BMW Serii 7, mówił Pan o
rewolucji w designie tej marki, której modele wyglądały
dotąd „jak kiełbaski z odciętym końcem”. Czy od tamtego
czasu ludzie zaakceptowali linię nowych modeli Pańskiego pomysłu?

– Postrzeganie i akceptacja
moich projektów BMW, jako dynamicznych i pełnych energii, przebiegały długo, ale skończyły się pomyślnie. Myślę, że
teraz powróciliśmy do szablonu, według którego
powinno być oceniane BMW. Mam na myśli dynamikę i nowoczesność.
Cechy z jakimi od zawsze kojarzono tę markę.

– Wielu
osobom podobają się nowe modele BMW, wielu twierdzi jednak, że zepsuł
Pan tradycyjny wygląd aut tej marki. Zdanie ostateczne należeć
będzie do klientów, a tych przybywa. Wzrost zainteresowania
samochodami BMW to w dużej mierze Pańska praca.

-Myślę, że
przecenia Pan nieco moje zasługi. Obecny wygląd aut BMW nie jest
jedynie moim udziałem. Pracujemy i tworzymy jako team i to jak
prezentuje się produkt końcowy jest wynikiem pracy wielu ludzi.
Przykładem jest najnowsze BMW Serii 3 Coupe. Jego dynamiczny i
ponadczasowy wygląd jest pomysłem Adriana Van Hooydonka, szefa
projektu nowego BMW serii 3 Coupe.

 

– Rzeczywiście,
auto wygląda wspaniale, ale to Pan uważany jest za swoistego
„Nostradamusa”. Przewidział Pan i to z wyprzedzeniem jakie
samochody zyskają uznanie w oczach klientów.

– Mam
nadzieję, że mówiąc o mnie „Nostradamus”, nie
przewiduje Pana apokalipsy designu (śmiech). Uważam, że nowi
ludzie w naszym zespole, tacy jak Adrian Van Hooydonk, potrafili
stworzyć samochód, który według nas wygląda bardzo
dobrze i będzie wyglądał tak samo dobrze również za parę
lat.

– Czy
wielbiciele marki BMW mają powody, aby obawiać się nowych linii
BMW M3?

– Na pewno nie
(śmiech). Nie mogę teraz zdradzić szczegółów
wyglądu nowego BMW M3, ale z pewnością będzie to miła
niespodzianka dla fanów dynamicznej jazdy i marki BMW.

– Który
z producentów samochodów wyznacza według Pana obecne
kierunki designu?

– Jeśli
chodzi o inne koncerny, to zauważyłem wiele ciekawych i śmiałych
pomysłów. Podobają mi się prezentowane w Paryżu projekty
Nissana, Mazda Senku, czy Citroen C-Metisse. Wszystkie są śmiałe i
bardzo nowoczesne. W koncepcyjnych modelach Senku i C-Metisse dostrzec
można nową interpretację włoskich projektów Bertone, czy
Pininfarina z lat 70-tych. Mam na myśli klinowatą, bardzo
dynamiczną sylwetkę, czy otwierane do góry drzwi.

– Jak
według Pana będą wyglądać samochody za 15 lat?

– Bardzo
trudno określić, co będzie podobało się za kilkanaście lat,
dotyczy to też samochodów. Moim zdaniem nastąpi odejście od
utartych schematów i podziałów na segmenty. Wielu
producentów szukać będzie nowych pomysłów i nisz na
rynku. My sami, zmieniając styl naszego życia, poszukujemy
samochodów, które według nas „skrojono” wyłącznie
z myślą o naszych potrzebach i preferencjach. To według mnie jest
kluczem dla stylistów i projektantów.

– Dziękujemy
za rozmowę.

Rozmawiał
Piotr Migas – Moto t@rget.

2006-10-05