Rząd może przywrócić od początku 2006 roku wyższą stawkę akcyzy na paliwa, jeśli okaże się, że wrześniową obniżkę tego obciążenia rafinerie wykorzystały do podniesienia swoich marż zamiast do cięcia cen – zapowiedział w poniedziałek premier Kazimierz Marcinkiewicz.
"Otrzymaliśmy informacje, które nas zbulwersowały. Otóż okazało się, że
obniżenie akcyzy na te paliwa do minimalnej wysokości […] spowodowało
podniesienie marży rafinerii, a więc, że państwo oddało kilkaset
milionów złotych na wyższy zarobek rafinerii. I jeśli tak jest, to
byłoby karygodne" – powiedział Marcinkiewicz w wywiadzie dla "Sygnałów
Dnia" w radiowej Jedynce.
Zapowiedział także, że w tym tygodniu minister skarbu spotka się z
szefami rafinerii. Po tych spotkaniach rząd zdecyduje, co dalej z
akcyzą. "Jeśli ma być tak, że państwo polskie i budżet będzie
rezygnował z jakichś pieniędzy nie po to, by ulżyć Polakom, by obniżyć
ceny paliw, tylko po to, by podnieść zyski rafinerii polskich, to na to
zgody być nie może" – powiedział także premier.
Wprowadzona we wrześniu obniżka akcyzy na benzyny o 25 groszy na litrze ma być wycofana 31 grudnia. Już
jako kandydat na premiera Marcinkiewicz zapowiadał na początku
października, że jego rząd nie będzie proponował podwyżki akcyzy na
paliwo w 2006 roku, tak jak jest to zapisane w planach Ministerstwa
Finansów.
Zdaniem poprzedniego ministra finansów Mirosława Gronickiego,
rezygnacja z proponowanych na 2006 rok podwyżek akcyzy na paliwa, w
łącznej wysokości 16 groszy na litr, oznaczałaby ubytek w dochodach
budżetu w wysokości ok. 1,4-1,6 mld zł. I okazuje się, że wszyscy chcą
dla nas dobrze, a benzyna jak drożała tak drożeje, a za nią prawie
wszystko…
Więcej informacji na stronach
www.wirtualnemedia.pl
2005-11-22