Załogi Mitsubishi Motors Repslo ATS Studios powrócą do zmagań rajdu Dakar z pozycji liderów, ale pierwszy tydzień afrykańskiej rywalizacji był jednym z najbardziej dramatycznych, w 26 letniej historii najtrudniejszego na świecie rajdu terenowego.

Stephane Peterhansel i Jean-Paul Cottret rozpoczęli rajd bardzo spokojnie, z zamiarem jak największego oszczędzania swojego Mitsubishi Pajero Evolution na pierwszych, marokańskich odcinkach.

Peterhansel jechał przez trzy dni, walcząc z objawami męczącej go grypy, ale utrzymywał swoją załogę w czołowej 10, mimo kłopotów z przebitymi kołami na trasie wiodącej przez Maroko. Gdy rajd wkroczył do Mauretanii zaatakował, obejmując prowadzenie w rajdzie. Swoją przewagę systematycznie powiększał, osiągając 21 minut zapasu na trasie wiodącej z Tichit do Tijdikiji. Na ostatnim odcinku przez tradycyjnym dniem odpoczynku w Atarze, Peterhansel uzyskał drugi czas przejazdu, ulegając jedynie swemu zespołowemu koledze Luc'owi Alphand. Na biwak w Atarze wjeżdżał z niewielkimi problemami z silnikiem, a mechanicy przez całą niedzielę uwijali się, by usunąć je i wymienić zniszczony tłok w jego rajdówce.

"Zaczynaliśmy w Maroku przy wtórze wiejącego wiatru i w burzach piaskowych, a tydzień później wciąż mamy wichury i burze piaskowe", mówił Peterhansel
. "Do mety w Atarze dotarliśmy bardzo wolno, ale mechanicy juz zajęli się samochodem i jestem przekonany, że uda im się go doprowadzić do stanu idealnego. Jestem pierwszy, Luc plasuje się tuż za mną i mamy około 40 minut przewagi nad Juttą. Przed nami jeszcze kilka bardzo długich etapów, ale uważam, że ja na razie nie muszę zbyt mocno cisnąć. Będę jechał ostrożnie i postaram się kontrolować sytuację, obserwując to, co będzie się działo z innymi kierowcami."

Alphand i jego pilot Gilles Picard odbywają swoją pierwszą wspólną imprezę w barwach Mitsubishi Motors. Były mistrz narciarstwa alpejskiego, w 2004 roku ukończył Dakar na 4 miejscu a w tym sezonie udaje mu się unikać wszelkich kłopotów, co pozwala mu piąć się coraz wyżej w tabeli rajdu. Obecnie zajmuje drugie miejsce. Uzyskał także najlepszy czas przejazdu do Ataru.

"Zrobimy wszsytko co w naszej mocy, by jak najlepiej wypaść na kolejnych odcinkach", mówił Picard.
"Nigdy nie widziałem łatwego rajdu Paryż – Dakar, ale zaskoczyły nas np. ogromne kępy i ilości wielbłądzich traw na trasie do Tichit. Jechało się bardzo długo a pogoda systematycznie się pogarszała. Przed nami jeszcze sporo trudnych etapów. Poniedziałkowa pętla będzie trudna, ale organizatorzy pocieszyli mnie, że droga z Ataru do Kiffy będzie jeszcze trudniejsza".

Hiroshi Masuoka z Andreasem Schulzem mają za sobą tydzień ciężkich przejść, chociaż ich celem było zdobycie trzeciego zwycięstwa w Rajdzie Dakar. Masuoka miał doskonałą pozycję wyjściową, do momentu kiedy nie uszkodził zawieszenia swego samochodu na ostatnim, marokańskim etapie, i nie stracił z tego powodu aż 3 godzin.

Spadł na 124 pozycję, ale zajęcie drugiego miejsca na kolejnej próbie dało mu awans na miejsce 42 a do pierwszej 10 wrócił już na odcinku do Tichit. Ale trzy przebite opony w drodze do Ataru pozwoliły zająć im zaledwie 5 miejsce i w dalszą drogę wyruszą z 6 miejsca.

"Zdaję sobie sprawę, że moją rolą w najbliższym tygodniu będzie przede wszystkim praca dla zespołu, mówił Masuoka.
"Muszę się trzymać za dwoma, prowadzącymi autami . Jeśli oni pojadą szybko, wówczas i my będziemy musieli przycisnąć. Wciąż czuję, że mamy szansę na zajęcie trzeciego miejsca w tym rajdzie".

Andrea Maeyr z Jeanem-Michaelem Polato również mają za sobą sporo kłopotów. Błędy w nawigacji kosztowały ich sporo czasu a dodatkowo, na trasie do Ataru pomagali Joanowi Romie, którego auto ugrzęzło w wydmie, i t także zaowocowało 10 minutową stratą.

Byli spowalniani przez kurz podnoszony przez wolniejsze auta jadące przed nimi, ale Mayer udawało się przez wiele dni utrzymać w pierwszej 20 rajdu. Obecnie jej załoga odnotowana jest na 14 miejscu w generalce.

Hiszpan "Nani" Roma i Henri Magne ukończyli etap do Ataru na 63 miejscu, po tym jak byli zmuszeni czekać na ciężarókę serwisową, która była w stanie wyciągnąć ich z kolejnej wydmy. Stracili 4 godziny w tym wypadku i spadli na 8 pozycję w klasyfikacji generalnej. To była pierwsza, duża "wpadka" Romy, od początku rajdu. Wczesniej udawało mu się notować na każdym z odcinków bardzo dobre rezultaty, pozwalające mu zajmować szóste miejsce w klasyfikacji.

"Mamy bardzo dobry kontakt z Henri od samego startu", mówił Roma.
"Postaramy się unikać piaskowych pułapek i wydm w kolejnym tygodniu rajdu. Musimy pozostać w stawce i osiągnąć Dakar. To jest nasz plan i nasz cel".

"Wczoraj zanim utknęliśmy, udało nam się dogonić i wyprzedzić Carlosa Sousę" dodał Magne.
"Osiągnąć taki poziom w swym debiutanckim Dakarze, to wielka rzecz dla Naniego".

"Plan jest taki, by każdy dzień przejechać jak najostrożniej i udanie pokonać odcinek z Bamako do Kayes", mówił Dominique Serieys, szef zespołu MMSP.
"Atar – Atar nie będzie łatwy a Atar – Kiffa będzie jednym z najgorszych, według tego co mówi Patric Zaniroli. Musimy bardzo uważać na przeprawie przez wydmy i oszczędzać się w czasie burz piaskowych. Trzeba też zwracać uwagę na drzewa w tych trudnych warunkach. Wyzwaniem będzie także nawigacja na etapie z Kiffy do Bamako.

Jeśli osiągniemy Kayes w takim samym ustawieniu, to pomyślę, że jesteśmy na dobrej drodze, by zrealizować nasz plan. Samochody i ludzie są w dobrej kondycji. Jestem pewien, że kierowcy jeszcze nie wycisnęli ze swych aut maksimum możliwości. Widzę, że udało nam się kontrolować naszych konkurentów w Volkswagenie. Jutta jest najbliżej nas, ale jedzie praktycznie sama. Wiem, że możemy jeszcze przycisnąć, gdy zajdzie taka konieczność.

Zarówno Nani jak i Andrea uczą się każdego dnia. Ich celem jest ukończenie tego rajdu. Nani ma trzy lata na to, by stać się liczącym się zawodnikiem w Dakarze. Jeśli będziemy w stanie dać mu kilka rajdów Baja, może z 6 tysięcy km. za kierownicą auta, wówczas jestem przekonany, że będzie on w stanie powalczyć o0 czołowe miejsca z najlepszymi".

W poniedziałek rusza etap – petla wokół Ataru. Zawodnicy mają przed sobą 8 km dojazdówki i 483 km OS-u przed poworotem na biwak.

Odcinek jest jednym z najtrudniejszych w całym rajdzie i wiedzie przez przełęcz Thaga oraz erg El Beyed. Organizatorzy poprowadzili trasę przez 40 km pas wydm i dno wyschniętego jeziora Sebkhet Chemcham.

Klasyfikacja generalna po dniu przerwy w Atarze


1.Stéphane Peterhansel (F)/Jean-Paul Cottret (F) Mitsubishi Pajero Evolution 22h 45m 57s

2. Luc Alphand (F)/Gilles Picard (F) Mitsubishi Pajero Evolution 23h 05m 58s

3. Jutta Kleinschmidt (D)/Fabrizia Pons (I) Volkswagen Touareg 23h 26m 23s

4. Carlos Sousa (P)/Thierry Delli-Zotti (F) Nissan Pick-Up 25h 25m 16s

5. Giniel de Villiers (ZA)/Jean-Marie Lurquin (B) Nissan Pick-Up 25h 48m 59s

6. Hiroshi Masuoka (J)/Andreas Schulz (D) Mitsubishi Pajero Evolution 26h 38m 16s

7. Stephane Henrard (B)/Antonia de Roissard (B) Volkswagen Buggy 26h 41m 58s

8. Joan Roma (E)/Henri Magner (AND) Mitsubishi Pajero/Montero Evolution 29h 05m 57s

14. Andrea Mayer (D)/Jean-Michel Polato (F) Mitsubishi L200 Pick-Up 30h 57m 26