Zespół BP-Ford staje przed szansą powiększenia przewagi nad rywalami w klasyfikacji zespołów fabrycznych Rajdowych Mistrzostw Świata FIA w kolejnej rundzie serialu WRC – Rajdzie Australii (26 – 29 października).
Rok temu właśnie w tej imprezie zadebiutował Ford
Focus RS WRC w nowej specyfikacji. Zespół jedzie do Perth z ośmioma punktami
przewagi, którą zdobył dzięki podwójnemu zwycięstwu w niedawnym Rajdzie Turcji.
Marcus Grönholm i Timo Rautiainen, którzy odnieśli w Turcji swoje piąte
zwycięstwo w tym sezonie, są rekordzistami Rajdu Australii. W latach 2000 –
2002 fińska załoga zanotowała rzadki w WRC hat-trick, odnosząc trzy zwycięstwa
z rzędu na wyjątkowo śliskich i zdradliwych australijskich szutrach.
Druga załoga zespołu BP-Ford Mikko Hirvonen i Jarmo Lehtinen ma mniej
doświadczeń w Rajdzie Australii. W obydwu dotychczasowych startach w tej
imprezie Finowie meldowali się na mecie. W 2004 roku zajęli czwarte miejsce.
Zeszłoroczny debiut nowej ewolucji Forda Focus RS WRC był kamieniem milowym w
rozwoju samochodu. Od tego czasu model ten odniósł 5 zwycięstw w Mistrzostwach
Świata, doprowadzając zespół do pozycji lidera klasyfikacji zespołów
fabrycznych na trzy rundy przed końcem bieżącego sezonu.
„Rally Australia” jest jednym z ulubionych rajdów dla wielu załóg, chociaż
szutrowe OS-y należą do najbardziej wymagających w całym sezonie. Twarde
podłoże pokryte jest milionami małych okrągłych kamyków. Drogi są przez to
niezwykle śliskie, a załogi otwierające stawkę „oczyszczają” trasę przed
przejazdem kolejnych zawodników.
Sporym niebezpieczeństwem są drzewa rosnące bardzo blisko drogi, które
sprawiają, że każdy błąd może być bardzo kosztowny. Rajd Australii wymaga
niezwykłej precyzji w prowadzeniu samochodu i doskonałej przyczepności, którą
samochodom Ford Focus zapewniają opony BFGoodrich.
Grönholma czeka podczas pierwszego etapu bardzo trudne zadanie. Otwierając
stawkę, będzie jechał po luźnym szutrze, odsłaniając przed kolejnymi
zawodnikami bardziej przyczepną nawierzchnię. Mimo wszystko, 38-letni Fin jest
optymistą. „Rajd Australii jest dla mnie wyjątkowy, naprawdę go lubię.
Sébastien Loeb nadal jest kontuzjowany, więc w piątek będę pierwszy na trasie.
Ale ostatnio w podobnych warunkach uzyskiwałem dobre czasy, nawet w takich
warunkach. Wolę myśleć o tym, niż mówić o trudnościach. Wszystko zależy od
podejścia – trzeba zawsze patrzeć pozytywnie” powiedział.
„To trudny i szybki rajd, a ja lubię takie warunki. Ważne jest, aby znaleźć
idealny tor jazdy, a do tego niezbędny jest dokładny opis trasy. To będzie mój
ósmy start w Australii, znam więc dobrze tutejsze drogi. Podwójne zwycięstwo w
Turcji dodało zespołowi motywacji do dalszej pracy i pozwoliło nam awansować na
pozycję lidera w klasyfikacji zespołów fabrycznych. W Australii damy z siebie
wszystko, żeby umocnić się na tym miejscu” dodał Marcus.
Hirvonen także lubi Rajd Australii, porównuje go nawet do jego rodzimego
Rajdu Finlandii. „Jest szybki i płynny, z wieloma dużymi „hopami” i jest to
jeden z moich ulubionych rajdów w kalendarzu” powiedział 26-letni Hirvonen.
„Niespotykany nigdzie indziej luźny, śliski szuter i specyficzne „hopy” czynią
ten rajd wyjątkowym. W Australii rzadko skaczemy na prostej, więc kierowca
właściwie nie wie, gdzie wyląduje. Rzadko zdarza się perfekcyjnie wylądować –
to jest coś, co lubię !”
„Udało nam się osiągnąć świetny wynik w Turcji. Czułem się znakomicie
rywalizując z braćmi Solberg tempem chwilami dużo szybszym niż to, do którego
jestem przyzwyczajony. Wiele nauczyłem się w tym sezonie. Potrafię teraz
jeździć tempem niewiele ustępującym Marcusowi. Cały zespół wierzy, że Focus
będzie równie szybki i niezawodny, jak w Turcji” dodał Hirvonen.
2006-10-26